czwartek, 8 lutego 2018

Ulubione w Styczniu

Umilam sobie tę macierzyńską rzeczywistość na wiele sposobów. Książką. Muzyką. Filmem. Małymi przyjemnościami. Cóż, jestem tylko człowiekiem. I to takim, który lubi gdy jest pięknie, smacznie i przyjemnie (któż nie lubi?). Nie potrafiłabym czerpać z macierzyństwa, gdyby nie małe chwile tylko dla siebie. Dlatego zamiast po raz setny zmywać naczynia, czy odkurzać pokruszone chrupki, dbam o to, by złapać oddech. Od zawsze drzemki dzieci, to mój czas. Na herbatę/kawę, książkę i poszperanie w internetach. Kwadrans. Czasami dwa. Na to, by pozachwycać się, nacieszyć, zainspirować i odpocząć. Dzisiaj pokazuję, co w styczniu wpadło mi w oko, zachwyciło, wywołało szybsze bicie serca. Taki mix. Różnych fajności, inspiracji, wydarzeń. Ulubionych chwil, smaków, zapachów, obrazów i wszystkiego, co zachwyciło mnie w styczniu. I zachwyca nadal. Zobaczcie. Może i Was zachwyci?



Książka
"Co czytali sobie, kiedy byli mali?", czyli zbiór 24 wywiadów. Ewa Świerżewska i Jarosław Mikołajewski rozmawiają z aktorami, dziennikarzami, sportowcami, pisarzami i artystami. O książkach, rozmawiają. Tych pierwszych, samodzielnie przeczytanych, ale nie tylko. O dzieciństwie, wspomnieniach, ukochanych bohaterach literackich. Mnóstwo w tej książce interesujących historii, anegdot, ale także starych zdjęć, okładek książek, pierwszych prób pisarskich i cudownych ilustracji. Każdego z rozmówców sportretował bowiem, Daniel de Latour. Wspaniała lektura, którą dawkowałam sobie cały miesiąc.


Film/Serial
"Ania, nie Anna", czyli piękna historia, która z tą książkową ma niewiele wspólnego. I jeśli potraktuje się ją jako oddzielną produkcję, a nie próbę odwzorowania książki, to...zachwyci. Ja przepadłam!


Muzyka
Płyta "Kolory" Agaty Świętoń, czyli porcja wspaniałej muzyki powstałej z myślą o najmłodszych słuchaczach. I uszach rodziców! Nareszcie można włączyć coś innego niż Fasolki, czy Arkę Noego. Płyta to projekt crowdfundingowy, dzięki któremu absolwentka amsterdamskiego Konserwatorium mogła stworzyć tę kolorowę ucztę dla uszu. Bruno uwielbia słuchać tych utworów. Co więcej, ja sama kocham takie klimaty, a i babcia podśpiewuje sobie pod nosem. I ta okładka! Cudo!


Kosmetyk
Dermaclear Micro Milk Peeling, dr Jaart+, czyli prezent gwiazdkowy, dzięki któremu moja twarz po nieprzespanej nocy nie straszy już tak bardzo. Taka gładka i jednolita nie była już dawno. Dziękuję Mikołaju J.


Blog
Dwa blogi, które odkryłam w styczniu to wynik moich poszukiwań różnych inspiracji wnętrzarskich.
Już ja Was urządzę, czyli kompendium wiedzy dla wszystkich, których czeka remont, przeprowadzka lub urządzanie się na nowo. Justyna Was urządzi! I to jak! Tam jest wszystko, począwszy od rad dotyczących rozmieszczenia pomieszczeń w domu, kolorystyki wnętrz, wymiarów szaf, kuchni, itp., kończąc na różnych wnętrzarskich diy. Zakładki z wpisami Justyny mam ostatnio otwarte cały czas. Wszak, remont ruszył pełną parą. 
Na Kukumag trafiłam przypadkiem, gdy szukałam pomysłów na pokój chłopców. I znalazłam! A przy okazji całą masę pomysłów dotyczących wspierania rozwoju dzieci, organizacji wnętrz w stylu Montessori, minimalizmu oraz sposobów na pozbycie się nadmiaru rzeczy. Fajna sprawa!


Instagram
Mostly Basia, czyli kolorowy świat małej Basi przedstawiony na cudownych fotografiach mamy Kasi. Nie sposób przejść obojętnie obok tych dziewczyn. Zajrzyjcie do nich koniecznie. 


Chwila
Będą dwie. Pierwsza to niesamowite uczucie, jakie towarzyszyło nam, gdy Mateusz pierwszy raz przeczytał samodzielnie całą książkę. Był taki szczęśliwy i niesamowicie dumny z siebie, że aż unosił się nad ziemią! Brawo synku! Abyś w życiu przeżywał jak najwięcej takich chwil. Druga, to odbiór kluczy do nowego M! Marzenia się spełniają...


A Was co zachwyciło w styczniu?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)