poniedziałek, 30 października 2017

Mały atlas ptaków

Nie znam się. Przyznaję bez bicia. Nie potrafię odróżnić wrony od kruka. A jeszcze gawron przecież jest. I kawka. Wszystkie z jednej rodziny. Jedynie sroka, wróbel (a może to jednak mazurek?) i sikorki jakby bardziej znajome. Bardziej charakterystyczne, więc nie sztuka je znać. Mieszkają tak blisko, każdego dnia widujemy czarne klucze na niebie. I wstyd, bo na podstawowe pytanie sześciolatka nie umiem odpowiedzieć. Co to za ptaki, mamo? Ekhm...


Teraz jestem już trochę bardziej przygotowana. Z takim atlasem nadrabianie ornitologicznych zaległości* jest czystą przyjemnością. Bo "Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków" to ilustratorska perełka. Obok pięknych akwarelowych ilustracji znajdziemy te "wyszywane". Obok tych namalowanych ręką dziecka, odnajdziemy ptasie fotografie. Misz-masz, który  w cudowny sposób uzupełnia się na tych dużych, sztywnych stronach. Bo ten atlas "mały" jest tylko z nazwy. Jest grubaśny, całokartonowy (nie straszny mu śliniący wszystko roczniak) i pełen ornitologicznych ciekawostek i anegdot na temat ptaków, które państwo Pawlak mięli przyjemność spotkać na swojej drodze. Dwadzieścia ptasich opowieści! Kopciuszek, szpak, sikory, słoik rdzawy, sroka, wilga, kos, dzięcioł zielony, pokrzewki, dudek, dzwoniec, szczygieł, makolągwa, sójka, raniuszek, mazurek, rudzik, kowalik, grubodziób, zięba. Tyle ptaków zamieszkało w tym atlasie. W sam raz na początek ornitologicznej przygody. W sam raz, by pozachwycać się i na ptasich zwyczajach zacząć znać się trochę bardziej.

"Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków"
Tekst i ilustracje: Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia


* ostatnio nic innego nie robię, tylko nadrabiam zaległości ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)