poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Sześciolatek

25.03.2011r.
Pamiętam jedynie harmider. Usg i błyskawiczna decyzja o cc. A potem dziesiątki ludzi, bieganina, jakieś dokumenty, kroplówki, cewniki i nerwowa atmosfera. Wszystko na wariata. Może dlatego takim wariatem jest dzisiaj? 


Pamiętam, że trzęsłam się jak galareta. Anestezjolog nie mógł się wkłuć, żeby mnie znieczulić. Leżałam na stole operacyjnym i modliłam się, żeby urodził się zdrowy. I dziwiłam się, że w tych lampach nad stołem operacyjnym nic nie widać. Ale może dlatego, że zdjęto mi okulary i ledwo dziecko po porodzie dojrzałam? Najpierw usłyszałam głośne neee i ucałowałam blond główkę. A później go zabrali. 51cm i 2320g. Wcześniak. Hypotrofik. 9puntów w skali Apgar. Zdrowy. Mój synek, Mateusz.

25.03.2017r.
6lat! Ten mały okruszek, który kilka lat temu wywalczył swoje życie, skończył 6lat. W ciągu kilku ostatnich miesięcy wydoroślał niesamowicie. Niemały w tym udział miały narodziny brata i ścięcie loków. I chociaż zmienił się wizualnie i spoważniał, nadal jest małym chłopcem z głową pełną pomysłów. Nadal jest gadułą, któremu buzia się nie zamyka. Nadal kocha Lego, żelki i czekoladę Oreo. Wciąż uwielbia planszówki i wieczory z książką. Nadal słucha "Dzieci z Bullerbyn" w aucie. Przychodzi do nas w nocy i mrozi swoimi zimnymi stopami. Kocha podróże, wodę i ludzi. Jest idealnym materiałem do życia w rodzinie wielopokoleniowej. Uwielbia lody mango, kakao, kabanosy, jabłecznik babci Krysi i pulpety dziadka Janka. Jest starszym bratem, z którego Bruno nie spuszcza wzroku. Jak nikt potrafi go uspokoić i rozśmieszyć. Ale nadal marzy o siostrze. I o tym, by zostać policjantem. I inżynierem, weterynarzem oraz ratownikiem medycznym. Wciąż twierdzi, że starczy mu życia na wszystko. Pięknie recytuje wiersze, polubił rysowanie (nie mylić z kolorowaniem), wszystko zapisuje, śpiewa sobie pod nosem i angielskie słówka powtarza po cichutku. Jest najcudowniejszym rozrabiaką, jakiego znam. I chociaż denerwuje nas częściej niż byśmy chcieli, to nie ma znaczenia. Jest idealnym synem swoich nieidealnych rodziców. Każdego dnia uczy nas tego, co jest najważniejsze w życiu...

...miłość, rodzina, zdrowie, bycie sobą, spełnianie marzeń i...dobre jedzenie. 

Wszystkiego dobrego, synku!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)