wtorek, 11 października 2016

Tik-tak


Kolejne dni wykreślam. Z niedowierzaniem zerkam w kalendarz. Wrzesień? Gdzieś się zapodział, chyba. Pewnie pomiędzy kolejnymi stronami książek, które staram się czytać. No, staram się! Łatwo nie jest, bo sen nadchodzi po kilku stronach. Zawsze wtedy, gdy nie trzeba. A gdy powinien przyjść, to nie chce. Środek nocy. Godzina 2:00. Czasami 3:00! Pobudka! Koniec spania, matka! Już nawet na zegarek nie chce mi się zerkać. Po co? I tak czekają mnie 2-3h gapienia się w ciemny sufit. No dobra, net w telefonie mnie ratuje. Czasami. Bo częściej toczę walkę o kołdrę z pięciolatkiem, który się na niej umościł. Zimno! A grzejniki tylko tak aby-aby...


Na liczniku 36t3d. 37tydzień! Już? Już! Tik-tak. Tyka w mojej głowie. Nieustannie od kilku dni. Czas przyspieszył. Dom do góry nogami wywracam. Pranie, prasowanie. Szafy uprzątnięte. Lego zza łóżka wyciągnięte. Ubranka pachnące, ułożone w równe stosiki, w szafie czekają. Jeszcze tylko wózek odświeżyć. Kącik chłopca jakoś udekorować. Jak?! Kabel w lampce przedłużyć. Żarówkę kupić. I kapcie. Jeszcze tylko jedna impreza urodzinowa i jedna rocznica. Wizyta u lekarza i warsztaty dla rodziców. Zamiast wykreślać, dopisuję kolejne punkty do przedporodowej listy To do. Wyrobię się?

Tymczasem, kulamy się. Talia moja gdzieś zniknęła. Chód bardziej kaczy niż ludzki. - Mamusiu, wyglądasz jak dobrze wyrośnięta dynia. No! W końcu sezon dyniowy, nie? Co się będę wyróżniać. A zawartość dyni kopie w lewy bok i przeciąga się nieustannie. Czyżby nowy tatuaż się nie spodobał? Nie kaprysić! Codziennie świeżą porcję słodyczy dostarczam. Mięsa nie jem, jak jaśnie pan sobie życzy. Tylko, za jakie grzechy ta zgaga? 6 dni! Non-stop! Nie przesadzasz, chłopaku? Chłopaku? Co niektórzy nadal twierdzą, że to dziewczynka. Chyba zbrzydłam w tej ciąży...


Tik-tak. Mądra aplikacja pokazuje, że zostało 25 dni. 3,5tygodnia! Odliczam. Ciepłe kakao popijam. Oddechy ćwiczę. Wdech! Fu-fu-fu! Wydech! Tik-tak. Znów to tykanie. Chyba najwyższa pora spakować torbę do szpitala...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)