wtorek, 25 października 2016

Gospodyna

Dawno temu dostałam od teściowej skserowaną i zbindowaną książkę. Poradnik pani domu, czy jakiś inne rady idealnej gospodyni domowej. Autorką była Helga Cośtam. Już samo nazwisko odstraszyło mnie od czytania zawartości tych zbindowanych stron. Przejrzałam z grzeczności i odstawiłam na półkę. A marzenie teściowej o idealnej synowej, która wszystko idealnie ogarnia, legło w gruzach.


Nie oszukujmy się - nie jestem maniaczką sterylności. Pomijam ten ciążowy czas, bo ostatnio tylko tańczę na szmacie, wywijając brzuchem na wszystkie strony. I serio, takiego porządku nie było u nas dawno. Ale normalnie jest...normalnie. Codziennie. Czasem wdepniemy w ciastolinę, potkniemy się o klocki, w zlewie gary, a stos prania czeka na spotkanie z żelazkiem. Wolny czas wolę spędzić na czytaniu z Mateuszem, graniu w gry lub spacerze z chłopakami. Staram się zachować jakiś balans. Nie popadać z jednej skrajności w drugą. Do tej pory wszelkie rady o cudownych sposobach na odkamienienie czajnika, kwitowałam uśmiechem. Dopóki kamień żelazka nam nie zżarł. Teraz soda oczyszczona i ocet są stałym wyposażeniem zarówno kuchni, jak i łazienki. A ostatnio, na straży porządku w naszym domu dumnie stanęła Gospodyna.


Jest genialna! Rady ma na każdą kryzysową sytuację. Plamy z atramentu? Zatkany zlew? Tępe nożyczki? Przypalone garnki? Teraz to żaden problem. Mądra jest, no. Na wiele pytań zna odpowiedź. Do czego może przydać się ocet lub borax? W jaki sposób wykorzystać sodę oczyszczoną*? Co zrobić, aby sól nie zbrylała się w solniczce? Jak usunąć gumę do żucia z ubrania? W jaki sposób sprawić, by jajko łatwiej się obierało? Dlaczego w czasach Polski Ludowej stałym elementem łazienkowej scenerii było mydło wiszące w pończosze? A wiedzieliście, że plastikowa butelka i folia aluminiowa są świetnym sposobem na stępione nożyczki? Albo, że użycie pokrywki do zagotowania wody w garnku zmniejsza zużycie energii o 30%? Gospodyna wie. I poczucie humoru ma zacne. Często częstuje nas różnymi smaczkami z dawnych lat. I w dodatku jest piękna. Ideał! Pośmiać się można i nauczyć sztuczek, które nie zrujnują portfela, a pozwolą uratować niejedną rzecz przed zniszczeniem. Wiedza na wagę złota.


Ponadto Gospodyna dzieli się z nami sposobami na zachowanie dobrego zdrowia oraz przepisami na eko-czyścidła, eko-kosmetyki i wszelkie eko-ZróbToSam. Nie potrzebne nam Ludwiki, Cility i Mr.Propery. Nie potrzebne syropy na kaszel kosztujące majątek i kiesielki z proszku. Nie potrzebne chemiczne peelingi, kremy  na pryszcze i maseczki z drogerii. W zupełności wystarczy zawartość lodówki i kuchennych szafek (no, czasami jakiś specyfik z zielarskiego się przyda). Często możemy znaleźć w nich także zamienniki do stosowania w kryzysowych sytuacjach. Brak pasty do zębów? Wystarczy mięta. Nie ma balsamu do ciała? Jest oliwa! Takich sztuczek znajdziemy w tej książce więcej. Wśród przepisów na syrop z liści z brzozy, sosów do sałaty, naparów, płynów do mycia naczyń, płukanek do włosów, środków czyszczących i innych specyfików, porad i sztuczek, odnajdziemy ciekawostki z dawnych lat. Wszystko zapisane pismem maszynowym (love!), w towarzystwie rewelacyjnych ilustracji. Cudo! Święta za pasem. Może skorzystacie z rad Gospodyny?


"Gospodyna. Zaradnik domowy"
Tekst i ilustracje: Kasia Dyna

* Genialny sposób wszystkich Włosomaniaczek - dodaję trochę sody do szamponu do włosów. Rewelacyjnie oczyszcza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)