czwartek, 4 sierpnia 2016

O Ince, jeżyku i dobrej matce, czyli rozmowy z synem

Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać to, jakie reakcje w nas wywołuje ten pięciolatek. Wkurza nas milion razy dziennie. Tyle samo razy dziennie mam ochotę go spakować i wysłać na jakąś odległą planetę. Setki razy na dzień zadaje pytania. Większość takich, że odpowiedzi muszę szukać u wujka Google. Gada non-stop, więc nie jestem nawet w stanie skupić się na tyle, by zrobić sensowną listę zakupów. Dziesiątki razy dziennie proszę, by nie wspinał się na wszystko i nie skakał ze stołu. Szukam argumentów, by przekonać go, że żelki i jagodzianki to niekoniecznie idealne śniadanie. W nosie ma to wszystko. Dyskutuje, argumentuje i kłóci się, jak przekupka na targu. A matka oszalała chyba, bo w duchu się cieszy z tej jego niepokorności. Mimo, że milion razy dziennie liczy do dziesięciu.

Taka matka dobra
- Nikt mi nigdy nie ustępuje, tylko mama - żali się Mati.
- Ja ci zawsze ustępuję? - dziwię się, bo odnoszę wręcz odwrotne wrażenie.
- Tak. Miejsca.
Jeżyk
- Zobacz mamo, oni są łysi, a ich mama miała długie włosy.
- A tata?
- Tata miał takie zajeżone.
Łaskawca
- Wybaczam ci, tato.
- Co mi wybaczasz?
- To, że po Tobie skakałem.
Refleksje Mateusza
- Mamo, staję się zły dla ludzi.
Dociekliwy
- A przed urodzeniem gdzie byłem?
- W moim brzuchu.
- A wcześniej?
- W moim serduszku.
- A jeszcze wcześniej? Nie było mnie w ogóle? Nie było mnie zanim plemnik połączył się z komórką jajową?
Dobrze wiedzieć
- Mamo, ilu jedzie Gniadzików?
- Trzech.
- Nie! Tylko dwóch: mama i tata.
- A ty?
- Ja? Ja Dąbrowski jestem!
Skromność
- Mało kto jest taki mądry jak ja. Zapisz to, mama!
No, prawie
- Wstawaj synek. Jedziemy do Sopotu. Zobaczysz krzywy domek.
- W Pizie?
Inka
- Kiedy żyli Inkowie?
- Dawno temu.
- To byli nasi przodkowie? I była też babcia Inka?
Filozof
- Nawet, gdy umrę będę miał miłość w sercu.
Bo za ciepło było
- A teraz będę sobie zimnił rączki.
Czyli kim?
- Jestem samicem żółwia!
Z cyklu: podsłuchane zabawy syna
- Halo! Jestem archeologiem. Znaleźliśmy ludzki tablet....i to jest bardzo źle.
Taka dobra
- Mamusiu, nie przestanę do ciebie mówić Moja droga, bo jesteś dla mnie taka dobra, jakbyś była z krainy moich snów.
 Wiadomo
- Ale masz dobrą pamięć, synek.
- No! Dziwi cię to? Po tatusiu.
 Można i tak
- Mamo, a jak się mówi na dziewczynę Araba? Arabinka?
Nielogiczne
- Mateusz, dlaczego płaczesz?
- Bo mama nie chce mi nic kupić. A to jest przecież nielogiczne.
 
Pogrzebał nasze nadzieje
- Mati myślisz, że Twój brat będzie spokojniejszy niż ty?
- Nawet jeśli będzie, to...szybko zrobię z niego Bruńcia Wariatuńcia.
To wymyślił
- Hmm, co by tu jeszcze zrobić? Wiem! Popieprzę sobie!
 
Spostrzegawczy
- Mateusz, dlaczego chodzisz bez majtek?
- O! Zgubiłem.
 
Chyba o czymś nie wiemy
- Jesteś surowym tatą!
- Synek, nie wiesz co to znaczy mieć surowego tatę.
- Wiem. Miałem kiedyś takiego.
Koniec!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)