poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Książki (nie)zapomniane #3

Ostatki lata. Zwalniamy. Coraz częściej wieczory spędzamy ze stosem książek i kubkiem herbaty. Pogoda sprzyja ku temu, fundując nam deszczowy akompaniament prawie każdego popołudnia. Przy dźwiękach kropel uderzających w parapet, wracamy do przeszłości. Do czasów, gdy na świecie nas nie było, a Mateusza dziadkowie mieli po kilka lat. Czytamy. Dwie książki - dwa pomosty między pokoleniami. Przywołujemy do życia historie, które dzisiaj mało kto pamięta. 


Pierwsza. Po raz drugi siadamy z opasłą księgą skrywającą najpiękniejsze opowiadania dla dzieci. Historie napisane w latach 60 ubiegłego wieku. Adam Bahdaj, Czesław Janczarski, Hanna Januszewska, Maria Kruger, Lucyna Krzemieniecka, Jan Edward Kucharski, Irena Tuwim - to ich opowiadania możemy przeczytać w drugiej księdze "Moich Książeczek". W towarzystwie przepięknych ilustarcji, które stworzyli Antoni Boratyński, Janusz Grabiański, Danuta Konwicka, Hanna Krajnik, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki oraz Ignacy Witz, stanowią niezwykłą podróż do przeszłości. 

A Mateusz udaje się w nią z wielką ochotą. Słucha o tygrysie o złotym sercu, Kocie w butach, niezwykłym psie Wawie, Jasiu Kapeluszniku i wielu innych opowiadań, które tak różnią się od tych dzisiejszych. Ale mimo tych różnic, treści są aktualne. Dzisiejsze dzieci nadal chcą słuchać tych starych opowiadań, które przenoszą je do nieznanego świata. Według mnie ta seria powinna znaleźć się w każdej biblioteczce małego czytelnika. Bawi, uczy, cieszy ucho i oko. Nie tylko rodzica, którego sentymentalizm przybiera ostatnio niepokojące rozmiary. Ale co tu dużo mówić, zobaczcie sami.


Druga. Nieśmiałość. Odwaga. Wielkie miasto. Złośliwy kuzyn. Lew. I Leonek - mały chłopiec, który ciągle chowa się za wujkiem. Boi się. Wszystkiego. Pociągów. Windy. Ciemnych schodów. Waldka, który mimo, iż ciotecznym bratem jest, ciągle się z Leonka wyśmiewa. I tego miasta, w którym "całe niebo wybrukowali domami". Bo to miejskie niebo jest zupełnie inne od tego wiejskiego, które zna chłopiec. I jeszcze lwa, którego razem z kuzynem i wujkiem podgląda Leonek. Chociaż jego imię od lwa pochodzi, boi się go niesamowicie. 

Do czasu. Pobliski plac, na którym odbywa się konkurs rysowania kredą staje się miejscem, w którym mały Leonek odnajduje w sobie niemałe pokłady odwagi. Dzięki dziewczynce w żółtym kapeluszu, która podzieliła się swoją kredą, by chłopiec mógł namalować lwa. Zielonego! Bo przecież niedojrzałe lwy sa zielone. Wiadomo. A gdy dojrzeją mogą zdziałać cuda. Co zmienił ten zielony lew, gdy dojrzał? Kogo obronił? Przed czym? Co znaczy być odważnym? 

"Leonek i lew" to pięknie napisana historia. O nieśmiałości. Odwadze. Sile wyobraźni i dziecięcym postrzeganiu świata. Cudownie zilustrowana i wydana. Tak jak pozostałe książki z serii Muzeum Książki Dziecięcej poleca. Wszystkie warte poznania. Jeśli jeszcze ich nie znacie, zerknijcie tutaj (KLIK). Ale ostrzegam, wchodzicie na własną odpowiedzialność.




"Moje książeczki. Księga druga"
Tekst: Adam Bahdaj, Czesław Janczarski, Hanna Januszewska, Maria Kruger, Lucyna Krzemieniecka, Jan Edward Kucharski, Irena Tuwim
Ilustracje: Antoni Boratyński, Janusz Grabiański, Danuta Konwicka, Hanna Krajnik, Józef Wilkoń, Zdzisław Witwicki oraz Ignacy Witz


"Leonek i lew"
Tekst: Wanda Chotomska
Ilustracje: Teresa Wilbik
Wydawnictwo Muza SA

Książki (nie)zapomniane to cykl, w którym pokazuję książki starej daty w nowej odsłonie. W pierwszym wpisie (KLIK) tak o nim pisałam:

Obok nowoczesnych książek pełnych disnejowskich ilustracji, ferii barw, najróżniejszych okienek i dołączanych gadżetów, warto pokazać dzieciom te klasyczne. Zabrać ich do krainy swojego dzieciństwa.  Niech zachwycą się wierszem, w którym ani jeden wers nie trzeszczy, a proste, oszczędne w barwach ilustracje są wystarczającą oprawą graficzną. Niech nasze dzieci zobaczą, co czytali rodzice, gdy byli w ich wieku. Niech przekonają się, że to, co stare nie zawsze oznacza gorsze. Że dawno temu były wspaniałe książki, które również dzisiaj mogą cieszyć oko i ucho małego czytelnika. Niech te stare, pożółkłe książki staną na półce obok tych nowoczesnych. Wartościowych książek nigdy za wiele. Ocalmy je od zapomnienia. Są tego warte.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)