piątek, 17 czerwca 2016

O Koperniku, bakteriach i imieniu braciszka - czyli rozmowy z pięciolatkiem

Z mniejszą częstotliwością, ale nadal zapisuję. Nasze rozmowy, jego przemyślenia i śmieszne powiedzonka. Niestety, nie jestem w stanie spisać wszystkiego. A szkoda. Wspaniale jest wracać do tych naszych pogaduszek. Przypomnieć sobie, co kryło się w tej blond główce rok, czy dwa lata temu. Kiedyś może i on poczyta, co też wygadywał będąc przedszkolakiem? Dzisiaj garstka naszych pogaduszek z ostatnich tygodni. Dla niego. Dla nas. Do niezapomnienia.

Budowa zęba
- Mamo, a wiesz że nasze zęby zbudowane są z korzenia, ze szkliwa i ... z plomby?
Mati kicha
- Oho, chyba coś cię rozkłada, synek.
- Nie. Kichanie nie świadczy tylko o przeziębieniu, wiesz?
- A o czym jeszcze?
- Np. o uszkodzeniu mózgu.
Nazwisko
- Mateusz, jak się nazywa K.?
- Nie wiem. Ona chyba nie ma nazwiska.
- Każdy ma.
- Nawet pies?
Taka stara matka
- Mamo, a może dzisiaj zostawisz mnie ze swoimi obowiązkami w domu i pójdziesz za mnie do przedszkola? Bo wiesz, ty się uczysz lepiej ode mnie. Przecież całą wieczność się uczyłaś.
Nawet on?
- O! Mateusz zobacz Harry Potter jest w tv.
- To on też jest z telewizji?
No, prawie
- Mateusz, kim był Mikołaj Kopernik?
- To proste. Astronomitem!

Obserwator przyrody
- Widziałem królową mrówek! Miała wielki tyłeczek!
Spostrzegawczy
- A co zauważył Mikołaj Kopernik?
- Że świat już nie jest taki sam.
Ach, te bakterie
- Mamo, wszystkie bakterie przyczepiają mi się do jam ocznych!
Kupa
- Mamo, ta kupa na trawniku wygląda jak dwa węże, które sie przytulają.
A niech to gęś kopnie
- Mamo wiesz, że młoda gęś ma mineralnie długą szyję?
Godz. 19. Pora przed kolacją
- Mamo, co dzisiaj będzie na drugie śniadanie?
- Chyba na kolację. Drugie śniadanie już jadłeś.
- Nieprawda. Nie jadłem. To była tylko końcówka pierwszego.
Nie wzywaj Pana na daremno
- (...) i niech mnie pan prowadzi.
- Tato, chyba Bóg!

Szczery do bólu
- Ale jest zimno, mamusiu!
- Zimno? Zobacz, ja na krótki rękaw jestem i jest mi ciepło.
- Bo ty masz dużo tłuszczu, mamo.

 Jedno i to samo
- (...) i widzieliśmy gniazdo bociana, wiesz?
- Gdzie?
- No, na słupie elektronicznym!

Pomysłowy
- Już wiem, jak nazwiemy braciszka!
- Jak?
- Galileusz!
Koniec!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)