poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci 2016

Mało nas w internetach. Cisza na blogu, cisza na fp i nawet z Instagrama ostatnio wieje nudą. Nienajlepszy to czas na wszelkie okołoblogowe sprawy. Dajcie nam proszę jeszcze trochę czasu. Pozbieramy się, nadrobimy zaległości. Nie znikniemy. Wrócimy. Z nowymi pomysłami, nową energią, nowymi książkami i może jeszcze czymś? Teraz wracamy na chwilę. Z krókim przeglądem naszych aktualności bibliotecznych. Taki rozbieg przed powrotem. 


Drugiego kwietnia świętowalośmy Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Już po raz trzeci z tej okazji przygotowałam zestawienie książek, po które najczęściej sięgamy z Mateuszem. Zerknijcie, jakie książki ostanio wybiera nasz (już!) pięciolatek.


"Ziuzia" oraz "Ziuzia i coś niezwykłego" Malina Prześluga, Robert Romanowicz


Ziuzię poznaliśmy już jakiś czas temu. Dwie przepięknie wydane książki o dziewczynce, która ma jedno oko szare, a drugie zielone. Ziuzia ma świetne pomysły, które wpadają jej do głowy przez pępek. Ma mamę (Muchę), tatę (Puszka), starszą siostrę (Kikę) i psa (Ciamajdę). Ma również niesamowitą wyobraźnię, dzięki której codzienność staje się niecodzienna. Książki poruszają ważne tematy, które pokazane są z punktu widzenia kilkuletniej dziewczynki. Możemy przeczytać, jak Ziuzia radzi sobie z pierwszym dniem szkoły, sympatią do pewnego chłopca imieniem Mateusz, smutkiem spowodowanym koniecznością oddania znalezionego kotka, informacją, że mama jest w ciąży, a nawet depresją. Mateusz uwielbia te ksiażki. Ja uwielbiam poczucie humoru autorki oraz ilustracje Roberta Romanowicza. Jeszcze o nich napiszę. Obiecuję.

Seria "Nela mała reporterka" National Geographic


Pierwszą ksiażkę o przygodach Neli kupiłam w zeszłym roku. Nastawiona byłam sceptycznie i wcale nie byłam pewna, czy Mateuszowi spodobają się przygody małej reporterki. Ale po pierwszym rozdziale wiedziałam już, że w naszej biblioteczce znajdą się wszystkie książki z tej serii. Dlaczego? Ano dlatego, że są ciekawe, napisane w przystępny dla dziecka sposób, zawierają masę najróżniejszych ciekawostek i zdjęć z różnych zakątków świata. Dzisiaj mamy w domu małego fana Neli, który zazdrości jej po cichu tych wszystkich przygód.

"Karolcia" i "Witaj Karolciu" Maria Krüger


Karolci nie trzeba nikomu przedstawiać. Pamięta ją chyba każdy, kto czytał lektury w pierwszych klasach podstawówki. Ośmioletnia dziewczynka odnajduje w szparze podłogi podłużny, niebieski koralik. Ale nie jest to zwykły koralik, jakich tysiące. Ten jest magiczny! I może spełnić każde marzenie osoby, która trzyma go w dłoni. Wspaniałe przygody ośmioletniej dziewczynki i jej przyjaciela Piotrusia zaczarowały Mateusza, a ja z chęcią wracam dzięki nim do swojego dzieciństwa. Książka została wydana w serii limitowanej z ilustracjami, które doskonale pamiętam. Cieszę się, że dzisiaj mój syn może poznać Karolcię w tej właśnie wersji.

"Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren


Ukochana książka Mateusza. Nasz pięciolatek zna ją na pamięć, a pierwsze rozdziały jest w stanie wyrecytować prawie co do słowa. Uwielbia ją do tego stopnia, że wersja czytana już mu nie wystarcza. Teraz każda podróż autem odbywa się z udziałem wesołej gromadki z Bullerbyn. Wydanie z ilustracjami Magdy Kozieł-Nowak mamy w biblioteczce od niedawna. I cóż mogę powiedzieć? Mimo mojej ogromnej miłości do klasycznych czarno-białych ilustracji. Mimo mojego przywiązania do starego egzemplarza, ten nowy także skradł nasze serca. Szczególnie Mateusza. Jest pięknie! Na tyle, że niedługo pokażę Wam ją dokładniej.

"Ja też chcę mieć rodzeństwo" Astrid Lindgren


Trzyletni Mateusz uwielbiał tę książkę. Co jakiś czas wypożyczaliśmy ją z biblioteki i notorycznie przetrzymywaliśmy. Aż pewnego dnia Olga postanowiła pozbyć się swojego egzeplarza podczas książkowej wyprzedaży. Od tej pory możemy sięgać po tę książkę, kiedy tylko Mateusz ma na to ochotę. Kilkuletni Peter chciałby mieć rodzeństwo. Pewnego dnia jego marzenie się spełnia i ...nie jest wcale tak różowo, jak myślał. Bo mama chyba bardziej kocha Lenę niż jego. Bo ma mniej czasu dla synka. Bo Lena jest głupia. I chyba lepiej byłoby wymienić Lenę na trzykołowy rowerek. Takie niewesołe myśli plączą się po głowie Petera. Aż pewnego dnia, po rozmowie z mamą, chłopiec zaczyna opiekować się Leną. Powoli uświadamia sobie, że teraz jest kolej Leny, aby być małą i sprawiać kłopoty. A on z chęcią pomoże mamie. Czas płynie, Lena i Peter dorastają i wtedy...na świecie pojawia się ich braciszek Mats.

"Dlaczego oczy kota świecą w nocy?" Dorota Sumińska


Książka była jednym z prezentów urodzinowych Mateusza. Pełna ciekawostek o zwierzętach, nie jest przeładowana nudnymi faktami, które są zmorą przedszkolaków. Autorka jest weterynarzem i psychologiem zwierzęcym dlatego o poziom merytoryczny książki możemy być spokojni. Ciekawość dzieci nie zna granic, a każde dlaczego? padające z ust przedszkolaka potrafi przyprawić rodzica o ból głowy. W książce pełno takich dlaczego? Dlaczego foki są grube? Dlaczego koń ma kopyta? Dlaczego krowa daje mleko? Dlaczego dzięcioł stuka w drzewo? Dlaczego bociany klekoczą? To jedynie kilka pytań, na które odpowiedź możemy znaleźć w książce. Bardzo ciekawa pozycja dla małych miłośników świata zwierząt.

"Pod ziemią. Pod wodą" Aleksandra i Daniel Mizielińscy


Jeden z najlepszych prezentów, jakie Mateusz kiedykolwiek otrzymał. Dwa światy, podziemny i podwodny, zebrane zostały w jednym albumie. Wszystko to, czego nie widać przedstawione zostało na szczegółówych ilustracjach. Wielkoformatowy album stworzony przez duet Mizielińskich zachwyca! Wielkością, pięknymi ilustracjami i ogromem wiedzy. Po prostu jedno wielkie WOW! I nawet tata Mateusza przepadł na widok tej książki. 

"Pupy, ogonki i kuperki" Mikołaj Golachowski


Zainteresowanie tematem pupy, kupy, prykania i bekania to chyba jeden z etapów rozwojowych chłopców. Gdzieś ok. 4-5roku życia przybiera na sile i zapewne nie ma się co łudzić, że szybko minie. Wszelkie książki, które pomagają przekuć nam głupkowate żarty z w/w tematów na odrobinę wiedzy są w cenie. Książka w zabawny sposób opisuje tylne części ciała najróżniejszych zwierząt. Mamy hipopotama i jego pupę z helikopterkiem, wombata z najtwrdszą pupą na świecie, sarnę z talerzem na pupie, a nawet pantofelka bez pupy. Sporo wiedzy i ciekawostek ze świata zwierząt. Całość napisana interesująco i zabawnie. Mateusz bardzo lubi tę książkę.

"O czym nie śniło się dorosłym" Joanna Wachowiak


Sny Mateusz ma bardzo kolorowe. Często nocą zmienia się w smoka i lata po okolicy. Coraz częściej sam, bo tacie ostatnio ciężko odbić się od ziemi. Tak bywa po świętach. Lata taki mały smok i najróżniejsze przygody ma. Raz uratuje kota, raz przy pożarze pomoże. A czasami nic nie robi. Lata jedynie i ogniem zieje. A rano przy śniadaniu opowiada co się zdarzyło. I mam wrażenie, że nie do końca wie, czy to był sen, czy może rzeczywistość. Bartek - ten z książki - też miewa takie sny. Barwne, pełne najróżniejszych przygód. Wyobraźnia ich ponosi i podpowiada masę niesamowitych sytuacji. Podobni są bardzo. Nawet blond czuprynę mają podobną. Może dlatego Mateusz tak polubił te krótkie opowiadania? Książkę kupiłam z polecenia samej autorki - Joanny Wachowiak. I nie żałuję ani trochę. Dziękuję.

"Inwentarz zwierząt" Virginie Aladjidi, Emmanuelle Tchoukriel


Ksiązkę kupiłam głównie dla siebie. Piękne ryciny przedstawiające zwierzęta, które żyją w różnych stronach świata. Oglądałam, czytałam i podziwiałam. Aż któregoś dnia przysiadł się do mnie Mateusz. I połknął bakcyla. 95 zwierząt zilustrowanych przez Emmanuelle Tchoukriel, która specjalizuje się w tworzeniu rycin naukowych. Każde z nich króko opisane, sklasyfikowane i pogrupowane wg środowiska. Nie sądziłam, że zainteresuje Mateusza. Przerobiliśmy ją kilkukrotnie i ciągle nam mało. Pora chyba dokupić "Inwentarz drzew".

Tak wygląda lista książek, które obecnie czytamy najczęściej. Poza tym bardzo często sięgamy po Klinikę małych zwierząt w Leśnej Górce, Tappiego, kosmiczne i anatomiczne książki z okienkami, Pożyczalskich, Piaskowego Wilka, książki Astrid Lindgren oraz Rudego Malarza. Ta ostatnia jest chyba jedyną wierszowaną książką, po którą Mati sięga tak chętnie. Nie sposób wymienić wszystkich książek w jednym wpisie. A lista książek, które chcę Wam pokazać nie ma końca.

Po jakie książki siegaliśmy gdzy Mati miał trzy lata możecie TUTAJ. A co czytał czteroletni Mateusz możecie zobaczyć TUTAJ. Sporo naszych (tak, moich także) książkowych wyborów znaleźć możecie na Instargamie. Zapraszam!

Z kolosalnym opóźnieniem, podpinam wpis pod projekt blogowy Przygody z książką. Mam nadzieję, że kolejne będą już w terminie.

https://dzikajablon.wordpress.com/category/przygody-z-ksiazka/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)