poniedziałek, 15 lutego 2016

O bajzlu domowym, milicji i naząbku - czyli rozmowy z synem

Wygaduje różne bzdury, od których włos na głowie się jeży. Ze szczegółami opowiada, co wydarzyło się w przedszkolu. Wymyśla niesamowite historyjki. Gada sam do siebie. I zadaje setki pytań. Setki pytań, na które oczekuje odpowiedzi. - Po co jest freon? - Mamo, a krew, którą pobiera pani Bogusia jest natleniona, czy odtleniona? - Z czego powstaje szyba? - I czy to prawda, że z piasku? - A lis polarny to inaczej piesiec? - Jaka małpa jest największa? - Dlaczego gibon nie ma ogona?  A matka siedzi, szuka, czyta i odpowiada. Rozmawia i tłumaczy. I spisuje to, co zdąrzy zapamiętać. Na pamiątkę. Dla tego małego Gaduły.


Naprawdę
- Mamo, ale to nie było na niby, tylko na prawdziwo!
Przedszkolne ciekawostki
- Mamo a wiesz, że W. ma prawdziwy telefon a R. ma dwie mamusie?
Królewska rodzina
- Mamo, kiedy przyjdzie król?
- Jaki król?
- No tata.
Milicja
- Mamo, zobacz! Tutaj jest samochód milicji! Takiej starożytnej policji!
Współczujący
- Tato, wyglądasz jak dziewczyna, bo masz takie różowe usta! Współczuję ci, bo jeszcze nigdy nie widziałem takiej brzydkiej dziewczyny.
Filozof
- Póki żyjemy, cieszmy się światem.
6:40 rano!
- Wstawaj! Mamo, wstawaj już!
- Mateusz śpij. Noc jest, ciemno jeszcze.
- To włącz to słońce!
Po półgodzinnym budzeniu matki
- No nareszcie ożyłaś. Nie mogłem się już Ciebie doczekać!
Plotą. Plecą. Who cares?
- Mamo, ależ oni plecą bzdury!
Pomysłowy Dobromir
- Wiem! Chcę mieć siostrę i brata! Tylko musimy pożyczyć od dziadka deski...
- Yyy, po co ci deski?
- Żeby zbudować rozkładane łóżko dla dziudziusiów.
Dziwne?
- Mamo, trzy razy mówiłem dzień dobry temu panu. I on w ogóle nie odpowiedział. Dziwne, prawda?
Naząbek
- (...) i te bakterie tworzą na zębach naząbek.
- Co tworzą?
- No taki żółty naząbek.
- Nalot?
- No przecież mówię, że nalot.
 
Z cyklu - zabawy Mateusza
- Mati, dlaczego strzelasz?
- Bo zabijam bakterie!
- Yyyy
- Jestem białą krwinką i zabijam bakterie!
- Kim jesteś?
- No leukocytem, noo!
 
Przejęzyczenie
- Mateusz jedz śniadanie. Tfu, ubierz się miało być.
- A mama się przejęzykowała, hahaha!
Walentynkowe wyznania
- Mamusiu, jesteś moją najukochańszą bazuką świata!

I wszystko jasne
- Mati, co to za bajzel? Sprzątnij to.
- To domowy bajzel!
 Koniec!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)