poniedziałek, 9 listopada 2015

Rok w lesie

Od dwóch tygodni próbuję napisać o tej książce. Za każdym razem siadam, piszę kilka zdań i kasuję. I tak w kółko. Moja frustracja sięga zenitu. Mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie oddać piękna tej książki. Jej formatu, sztywnych kart i cudownych, ciepłych ilustracji stworzonych ręką Emilii Dziubak, którą uwielbiamy.* Poddaję się! Dzisiaj słów mało, za to dużo zdjęć. Bo cóż tu pisać, skoro przed sobą ma się arcydzieło?


Pomysł na książkę, podobnie jak w przypadku "Roku w mieście" jest prosty. "Rok w lesie" to czternaście rozkładówek, jeden kadr lasu i jego mieszakańcy, przedstawieni w różnych sytuacjach, porach dnia i roku. Na kartach książki obserwujemy życie zwierząt, ich zwyczaje, zmieniającą się przyrodę. Kto gdzie mieszka? Kto śpi w dzień, a kto w nocy? Jak zwierzęta przygotowują się do zimy? Kiedy rodzą się małe warchlaczki, a kiedy bobry? A także, kto rozrabia i psuje nerwy leśniczego? Gdzie łoś zgubił swoje poroże? I które zwierzę zmienia się zimą nie do poznania?


Książka zachwyca od pierwszej strony! Jest jedną z pozycji, na którą tej jesieni czekaliśmy najbardziej. Wyjątkowa pod każdym względem! Mateuszowi skradła serce tym, że pokazuje cykl narodzin zwierząt. No, hopla ma tym punkcie! A matka nieobiektywna jest, bo już samo nazwisko Dziubak wywołuje jęk zachwytu, nerwowe odliczanie dni do premiery i opróżnanie świnki skarbonki.


I wiecie co? Dawno temu matka nie rozumiała fenomenu obrazkowych książek. Jak to? Książka bez liter? Same obrazki? Po co takie książki? Czy to w ogóle książką nazwać można? Zbędny wydatek, nic poza tym. A potem pojawił się syn, który szybko matkę z błędu wyprowadził. Poszło lawinowo...Czereśniowa, Mamoko, Turlututu, Opowiem ci mamo, Tidholm, Bogucka, Brykczyński i teraz...Dziubak. Nie wyobrażam sobie dzieciństwa mojego dziecka bez tych książek, tych nazwisk. Tak, w błędzie matka była. Bo książki obrazkowe są genialne!



"Rok w lesie"
Tekst i ilustracje - Emilia Dziubak





* o książkach z ilustracjami Emilii Dziubak pisałam TU, TU, TU i TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)