środa, 25 listopada 2015

Czekamy...

Schowana leży w szafie pod stertą grubych swetrów. Czeka. Na pierwszy dzień grudnia, pierwszą wysuniętą szufladkę kalendarza. Na pierwszy list od Skrzatów, pierwszy błysk w niebieskich oczach i pierwsze czytanie. Czeka. A my, razem z nią czekać będziemy na pierwszą gwiazdkę, wspólne świąteczne chwile. Na wolny czas spędzony z najbliższymi. Na pierogi z kapustą i grzybami, Mikołaja Świętego i prezenty. I na spokój, który pojawi się, gdy przeczytamy ostatnie zdanie.


Ale zanim to nastanie, poznamy Cebulkę. Chłopca, który także czeka. Na swój wymarzony rower. I na tatę. Na tatę chyba nawet bardziej, bo nie miał okazji go poznać. Mama Cebulki także niewiele o nim wie. 

"Kiedyś (...) pojechała do Sztokholmu na koncert. I spotkała na tym koncercie mężczyznę, z którym poszła do domu, a potem zaczął jej rosnąć brzuch. Tylko, że wtedy mama zdążyła już wyrzucić kartkę z numerem telefonu tego mężczyzny i właśnie przez to Cebulka nie ma teraz taty."


"Prezent dla Cebulki" to wzruszająca opowieść o...życiu. O ważnych sprawach, których rodzice często nie chcą poruszać z dziećmi. O tęsknocie, marzeniach, przyjaźni, rozczarowaniu, samotności, kłamstwie, kradzieży, złości, czy wstydzie. O rodzinie i jej różnych modelach. O tym, że prawdziwym tatą niekoniecznie musi być biologiczny ojciec. O tym, że życie nie zawsze jest takie, jak byśmy chcieli. Książka, która w 25 krótkich rozdziałach kryje mądry tekst i przepiękne ilustracje. Przedstawia dokładnie świat uczuć dziecka. Wzrusza do łez. Uwrażliwia, uczy tolerancji i wyrozumiałości. Uczy nie oceniać innych. Uczy bycia dobrym człowiekiem.


Tym razem nie będę zdradzać fabuły. Niech wystarczy Wam moje zapewnienie, że warto sięgnąć po tę pozycję. Warto z dziećmi rozmawiać, pokazywać im różne odcienie życia, emocji. Warto kształtować w tych małych osóbkach właściwe postawy morlane. Dlatego ta książka jest ważna. Zwłaszcza w tym nadchodzącym świątecznym czasie. Pomimo tego, iż nie jest to książka o radosnym oczekiwaniu na Święta. Myślę jednak, ża takich na naszych półkach jest już wiele. Ta mimo, iż o Świętach traktuje między wierszami, na ten świąteczny czas jest idealna. Przecież to wtedy jest pora na to, by przychylniejszym okiem spojrzeć na otaczający nas świat. By wykrzesać z siebie odrobinę więcej niż zwykle. By starać się być dobrym człowiekiem. Zawsze.
 

"Prezent dla Cebulki"
Tekst: Frida Nilsson
Ilustracje: Maria Nilsson Thore
Wydawnictwo Zakamarki


Ps. Pierwszy raz piszę o książce, której Mateusz nie zna. Książka leży schowana w szafie. Czeka aż 1grudnia Skrzaty podrzucą ją pewnemu blondynkowi. Jestem pewna, że zobaczę wtedy ten błysk w oku. Tak samo jak tego, że zasypie mnie grad niekoniecznie łatwych pytań.


Post powstał w ramach cyklu blogowego Przygody z książką

https://dzikajablon.wordpress.com/category/przygody-z-ksiazka/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)