sobota, 10 października 2015

Życzenistość

Rzeczywistość wypełniona życzeniami, marzeniami, pragnieniami. Chcę. Już! Najlepiej teraz, od razu! Pędem na łeb na szyję, by zdążyć odhaczyć wszystkie marzenia. Samochód, dom, lepsza praca, konto coraz zasobniejsze. Lista, która nie ma końca. Czasu coraz mniej, a punktów do odhaczenia przybywa z każdym dniem. Znak naszych czasów. Wszechobecna Życzenistość. Często zupełnie inna niż ta, których kochamy. 


Rozmijamy się w swoich marzeniach. Tracimy z oczu, to co najważniejsze. Dla zachcianek, kolejnych zrealizowanych pragnień. Nie rozmawiamy, mijamy się w codzienności wypełnionej obowiązkami. Nie zwracamy uwagi na żółto-czerwone liście spadające z drzew, na kolejny rysunek dziecka, na kawę, którą znowu pijemy w samotności. Życzenistość nas wciąga w nieustający wir, z którego strasznie ciężko się wyplątać. W którym nie widać nic, prócz obranego celu. Nie ma czasu na jakieś tam zwyczajne sprawy.


Zwykłe rzeczy. Wspólne śniadanie, spacer po jesiennym lesie, garść żołędzi i uśmiech. Pokój wypełniony śmiechem, poranne przytulańce i wieczorne czytanie bajek. Złość, smutek i małe radości. Nasze małe wielkie marzenia. O teleskopie, górach i małym psiaku. I jeszcze jedno, najważniejsze. Moja życzenistość. Nasza. Marzenia splatające się we wspólnej rzeczywistości. Oby jak najdłużej. Zawsze.

"Wszyscy żyjemy w życzenistości - stwierdziła - każdy we własnej."*



* "Lawendowy pokój" Nina Geogre

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)