czwartek, 15 października 2015

Sylabami po Krakowie

Kraków jest jednym z miast, które widnieją na naszej liście Koniecznie zwiedzić! Po części za sprawą Smoka Wawelskiego, który fascynuje Mateusza. Zrozumieć nie może, jak ten smok ogniem jeszcze zieje, skoro dawno temu Szewczyk go uśmiercił (magia?). No cóż, pojedzie to zobaczy. A na razie zwiedzamy Karków palcem po...książce! I czytać się uczymy. Z tą samą książką, w której jednego nawet zdania człowiek nie uświadczy. Za to Smoka, jak najbardziej!


Książka "Sylabami po Krakowie" jest książką obrazkową, która na siedmiu dużych rozkładówkach zawiera ilustracje przedstawiające najciekawsze miejsca w Krakowie. Razem z Agatą, Jędrkiem oraz ich synkiem Tytusem poznajemy dworzec kolejowy, krakowski rynek, targowisko Nowy Kleparz, Nową Hutę, zoo, bulwary wiślane, Wawel oraz krakowskie Błonia. Ilustracje bogate w szczegóły, masa różnorodnych bohaterów oraz zabawne scenki sytuacyjne sprawiają, że oglądając tę książkę uśmiech nie schodzi nam z twarzy. Obserwujemy między innymi, co stało się z misiem Zosi, dlaczego Agata wyjmuje kapelusz z sedesu (wiem, że to walizka, ale Mati twierdzi, że fioletowy sedes), dlaczego pani Aniela nie może robić szalika na drutach, a także, co wykopali robotnicy na placu budowy. Historii, które można śledzić jest mnóstwo. Książka daje niezłe pole do popisu dla naszej wyobraźni.


Jednak, nie jest ona typową sztywnostronicową książką obrazkową. Od tego typu pozycji różni się przede wszystkim tym, że wspiera naukę czytania metodą sylabową. Książka oparta jest na symultaniczno-sekwencyjnej metodzie nauki czytania. (Kto nie wie o czym mowa, niech zajrzy TUTAJ). Każda ilustracja oprócz charakterystycznego dla Krakowa miejsca, zawiera podstawowe sylaby, samogłoski, wyrazy dźiękonaśladowcze oraz proste słowa. Ponadto, do książki dołączone są przekładki, na których znajdują się paradygmaty sylab, rzeczowniki zawierające dane sylaby, proste teksty opisujące ilustracje w książce, a także dodatkowe zadania dla dziecka.


Jedyne, co przeszkadza mi w tej książce to papier, z którego jest zrobiona. Mimo, iż strony są kartonowe, bez trudu można je zagiąć. Nie są tak sztywne, jak np. w książkach o ulicy Czereśniowej. Ponadto, przekładki wykonane są z miękkiego papieru, więc łatwo o zagięcia czy rozdarcie. Ja nasze zalaminuję, bo obawiam się, że mogą nie przetrwać nawet do Gwiazdki.

Nasza zabawa w czytanie (nauką tego nazwać nie można) rozpoczęła się jakiś czas temu. Z grubsza ogarneliśmy zasady, zaopatrzyliśmy się w potrzebne materiały i bawimy się, gdy Mati zainteresowany jest tego typu zabawą. Zdarza się jednak, że Mateusz nie ma ochoty na zabawy, które proponuję. W takich sytuacjach książka jest świetnym rozwiązaniem. Mati uwielbia książki obrazkowe! Przepada na długie kwadranse, zwłaszcza, gdy wypatrzy w takiej wozy strażackie, maszyny budowlane, czy inne auta. Po tę pozycję sięga codziennie, więc przy okazji oglądania Krakowa i wyżej wspomnianych aut, do głowy wpadają sylaby. Rewelacja!


"Sylabami po Krakowie"
Ola Artymowska, Agata Dębicka-Cieszyńska
Wydawnictwo Metody Krakowskiej


Ruszyła właśnie trzecia edycja projektu Przygody z książką, w którym biorę udział od samego początku. Po raz kolejny Justyna z bloga Dzika Jabłoń zwołała dziewczyny piszące o książkach dla dzieci. Wszystkie uczestniczki projektu możecie zobaczyć TUTAJ. Co drugą środę (my jak zwykle spóźnieni) na blogach pojawiać się będą wpisy okołoksiążkowe. Śledźcie nasze przygody z książką. Naprawdę warto!

https://dzikajablon.wordpress.com/category/przygody-z-ksiazka/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)