środa, 21 października 2015

Lawendowy domek

Najpiękniejszy dom w jakim przyszło nam mieszkać. Położony prawie na końcu świata. W miejscowości, której nazwy do końca nie jestem pewna, i do której prowadzi chyba setka krętych dróg. Gubiliśmy się my, gubiła nawigacja. I nawet chłopak w nim mieszkający gubił się w tłumaczeniu nam trasy. Ale gdy się wszyscy odnaleźliśmy, znaleźliśmy się w raju. W samym sercu Czeskiego Raju.


Góry, lasy, pola i mnóstwo szlaków turystycznych. Pomiędzy nimi nasz lawendowy domek. Przed wejściem donice z pomidorami i kwiaty, drewniana ławka, kamienny murek. Wewnątrz drewniane belki, trzeszczące schody i...lawenda. Wszędzie! Zawieszona w pęczkach na wieszakach, przyczepiona do belek pod sufitem, w przedpokoju, kuchni i łazience. W towarzystwie czosnku, świeczników i makowych główek. Sterty map i przewodników, wieczorne nawoływania nietoperzy i zachód słońca, który wykorzystaliśmy na krótką sesję. Zakochaliśmy się w tym domu. W tej przepięknej okolicy, przyrodzie i lawendzie. W spokoju, jaki tam panował. Już zawsze na wspomnienie Czeskiego Raju przed oczami będę miała fiolet lawendy, a w ustach smak bezonady.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)