poniedziałek, 5 października 2015

Hello Donut! Hello Hally!

Stoi u rodziców w szafie. Stara, jak świat. W brązowej walizce, zamknięta na trzy spusty. Czeka aż zdecyduję się otrzepać ją z kurzu i uruchomić po kilkudziesięciu latach bezczynności. A kiedyś taka potrzebna była. Do dziś pamiętam mamę siedzącą w kuchni, przy słabym świetle, pochyloną nad stertą materiałów, jakieś książeczki o szarych stronach, które zawierały wykroje bluzek, sukienek i spodni. I ten charakterystyczny dźwięk. Odgłos maszyny do szycia.

siedzisko donut

I póki stoi zamknięta w tej walizce, wzdychać będę do wszelkich cudów stworzonych nie moimi (jeszcze!) rękoma. Halina i Marta są mistrzyniami rękodzieła. Szyją małe (i całkiem duże) perełki. Kosze, girlandy, organizery, poduchy, siedziska, tipi i całą masę przepięknych uszytków, dla których chciałabym znaleźć miejsce w naszym niewielkim M. Na wszystko miejsca nie starczy, ale kawałek podłogi wygospodarowałam.

siedzisko donut
hally design by cieszyć się życiem organizer kredki lisek
hally design by cieszyć się życiem organizer kredki lisek
hally design by cieszyć się życiem organizer kredki lisek
hally design by cieszyć się życiem korona muszka
hally design by cieszyć się życiem kosz worek gwiazdki

Pierwsze pojawiły się liskowe organizery na kredki. Podróżny i na biurko. Mateusz taszczył je ze sobą wszędzie. Dziwne, zważając na to, że miłością do kolorowania nie pała. Pokochał dwa liski, które miały być czerwone, a wyszły rude. Jak prawdzie lisy. Później doszedł kosz na klocki. Wygrała matka w konkursie! Na szczęście, bo ile można deptać po rozwalonych klockach? Teraz wszystkie leżakują w jednym worze, który służy również jako rekwizyt do sesji zdjęciowych. Podobnie, jak korona i mucha, które mogliście zobaczyć TUTAJ. I co jeszcze? Kostki edukacyjne! Hicior dla niemowlaków. Szeleszczą, dzwonią. Można rzucać, gryźć i ciumkać te wszystkie metki wystające, a rodzic nie drży w obawie o zdrowie (i życie) swego dziecka. Jedną taką sprezentowaliśmy pewnemu małemu dżentelmenowi. Podobno zadowolony jest. A ten większy, z blond lokiem pokochał donaty! Też lubicie? My też! Zwłaszcza te wielkie, z miętową polewą i posypką w tęczowych smakach. I usiąść na nim można. I położyć się wygodnie. Serio! Teraz mamy legowisko do czytania podłogowego. Sami zobaczcie, jak miętowy donat osładza nam jesienne wieczory, które w tym roku zapowiadają się bardzo chorobowo. Cóż, słodkości brakować nam nie będzie tej jesieni.

donut donat siedzisko
donat donut siedzisko
siedzisko donat donut
siedzisko donat donut liski

Kosze, organizery, korony, muchy i kostki edukacyjne są dziełem Halinki z HallyDesign, która cieszy się życiem. I szyciem także. A my cieszymy się bardzo, bo już za dwa tygodnie cuda od Hally będzie można kupić stacjonarnie we Włocławku.
Donaty w różnych smakach kupić można u Hello Donut. Ten miętowy znalazł się u nas dzięki Monice z Lemoniadowego bloga  i Marcie z Hello Donut. Dziękujemy!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)