wtorek, 4 sierpnia 2015

Smok Wawelski i inne legendy

Pewnej niedzieli zamieszkał z nami. Cały zielony, z wielimi oczyskami, długim ogonem i skrzydłami na grzbiecie. Ogórkowej nie pija, ogniem nie zieje, ale jest najprawdziwszy na świecie. Przybył prosto z Krakowa. Smok Wawelski. Od tamtej pory nie rozstaje się z Mateuszem.


Podobnie, jak książka, w której jest jednym z bohaterów. A obok niego Wars i Sawa, Bazyliszek, Popiel i cała świta legendarnych postaci, o których mój czterolatek nie miał zielonego pojęcia. Wiem, wstyd! Zaniedbałam trochę ten temat. Po części dlatego, że nie wpadła mi w ręce pozycja odpowiednia dla tak małego dziecka. Na szczęście na rynku pojawiła się książka, dzięki której przygodę z legendami mogą rozpocząć już przedszkolaki.


"Legendy polskie dla dzieci w obrazkach" to debiut autorski Nikoli Kucharskiej. Na dużych, sztywnych kartach przedstawione zostały legendarne opowieści dotyczące historii Polski. Ale nie w sposób standardowy, znany nam ze szkoły. Tutaj wszystkie opowieści śledzi się po numerkach, bardziej oglądając, niż czytając o przygodach bohaterów. Dwie pierwsze strony zawierają krótkie opisy siedmiu legend (Warsa i Sawy, Bazyliszka, Księcia Popiela, Smoka Wawelskiego, Postrzyżyn Ziemowita, Złotej Kaczki oraz Pierników Toruńskich). Tekst jest na tyle długi, by zapoznać dziecko z historiami bohaterów, jednocześnie nie wywołując ziewania i znudzenia tematem. Kolejne rozkładówki to iście komiksowe szaleństwo, z masą detali, tekstem w chmurkach i ilustracjami namalowanymi ze sporą dawką humoru. Rewelacja!


To właśnie humor jest mocną stroną tej pozycji. Bohaterowie przedstawieni są w taki sposób, że uśmiech nie schodzi nam z twarzy podczas czytania książki. Oglądanie legend to czysta przyjemność, a przy okazji także nauka. Oprócz podstawowej wiedzy o legendarnych postaciach, uczymy się tajnych znaków rozmnażających żywność, czytania dymków, szukamy także czarnego kota, który skrył się na każdej z wielkich rozkładówek. Poza tym ćwiczymy koncentrację, spostrzegawczość, rozwijamy wyobraźnię i zdolność opowiadania. Dzięki humorowi i komiksowej formie legendy zapadają w pamięć małym czytelnikom. Wiadomo, nauka przez zabawę, to jest to co tygryski lubią najbardziej!


"Legendy polskie(...)" wyróżniają się wśród swoich kartonowych kolegów przede wszystkim poruszaną tematyką. Również ciekawa forma będąca połączeniem książki obrazkowej(love) oraz komiksu(love!), sztywne karty o zaokrąglonych rogach, duży format, masa szczegółów i bohaterowie przedstawieni z humorem, są ogromnych plusem tej pozycji. Książka to must have dziecięcej biblioteczki!

Mateusz uwielbia te legendy. Najbardziej oczywiście Smoka Wawelskiego! I nawet uważnie słucha, gdy czytam ;)

- Mateusz, co zjadł Smok Wawelski?
- Owcę.
- A czym ona była wypchana?
- Kosiarką!


A Wy? Czytacie legendy swoim pociechom? Jakimi książkami się posiłkujecie?

"Legendy polskie dla dzieci w obrazkach" 
Tekst i ilustracje: Nikola Kucharska
Streszczenie legend: Joanna Kończak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)