wtorek, 16 czerwca 2015

Projekt 52 - 23/52 i 24/52

Jak tygrys*. Potrafi pokazać pazurki. I zębiska wyszczerzyć. Niekoniecznie w przyjaznym uśmiechu. Zawalczyć o swoje też potrafi. Nieznośnym być. I do granic możliwości nadwyrężać cierpliwość rodziców. Pyskuje, złości się, piszczy i krzyczy. Z każdym wchodzi w dyskusje. Gada na okrągło. Bo tak, bo nie, bo lubię - słyszymy kilka razy dziennie. Życie z czterolatkiem jest jak jazda na rollercoasterze. Buntu dwulatka nie było, więc przerabiamy bunt czterolatka. Albo ktoś nam w nocy dziecko podmienia. Bo jednego dnia mamy w domu spokojnego chłopca, z którym można o wszystkim porozmawiać, a kolejnego złośnika i dziecko, które nie potrafi na sekundę usiąść i skupić myśli. Na szczęście wiem, że to minie**. A przynajmniej mam taką nadzieję. Bo chociaż jest kochanym, mądrym i rezolutnym chłopcem, to czasami naprawdę mam ochotę spakować go i wysłać w kosmos.

23/52

"a portrait of my child, once a week, every week, in 2015"

24/52

"a portrait of my child, once a week, every week, in 2015"



* tak, te malunki na twarzy, to nieudolna próba stworzenia z mego syna prawdziwego tygrysa. No, nie wyszło pani odrobinę

** dzięki bogu za książkę "Rozwój psychiczny dziecka od 0-10lat"

4 komentarze:

  1. Ja mam to samo! Ignaś nie przechodził buntu dwulatka, za to teraz daje do wiwatu, ale najgorsze jest to, że razem z nim na pokładzie jedzie Janek już z dwulatkowym buntem! Idzie zwariować ;) Cieszę się, że już jesteście w domku! Oby zdrówko dopisywało!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny projekt z tymi zdjęciami synka :) co do buntów to u mnie mam wrażenie jest jakiś co rok od wieku 1, 5. Ale wydaje mi się, że każdy ma swoją przyczynę i cel. Dziecko dorosleje, buduje własną tożsamość, uniezależnia się. Czy w książce coś mądrzejszego piszą?

    OdpowiedzUsuń
  3. Weź mnie nie załamuj. Ja myślałam, że do 5tych urodzin mu przejdzie ;)
    A serio, to nie zazdroszczę Ci podwójnych buntów.
    Dzięki, to była kontrolna wizyta. Formalność, która zestresowała mnie bardziej, niż myślałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W książce przede wszystkim jest napisane, że tak musi być, że to normalne i konieczne dla prawidłowego rozwoju. No i kiedyś minie. Wiesz, takie pocieszenie dla rodzica, który zaczyna wątpić w skuteczność swoich metod wychowawczych ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)