wtorek, 19 maja 2015

Projekt 52 - 20/52

Wiosna w pełni. Coraz więcej czasu poza domem spędzamy, traktując go trochę jak hotel. Bo ostatnio na spanie tylko wracamy. Mateusz zasypia w aucie, gdzieś pomiędzy domem dziadków a naszym. Nie zawsze jest czas na nasze wieczorne rytuały. Kąpiel z pianą, kolację na kanapie, ciepłe kakao i długie czytanie pod kocem. Dlatego książki wędrują z nami wszędzie. Bo wiosna i lato, to czytanie pomiędzy. Pomiędzy jazdą na rowerze a zabawą w piaskownicy, pomiędzy obiadem a podwieczorkiem, między kolacją u dziadków a powrotem do domu. Dużo jest tych pomiędzy. Tym bardziej cieszy, gdy wieczór spędzamy w domu i mamy czas na przeczytanie więcej niż jednego rozdziału ukochanych "Dzieci z ulicy Awanturników". Gdy jest czas na piżamową rundkę chińczyka, popisanie literek i rozmowy. Wtedy matka nawet zdjęć kilka zrobić może. I powstają kadry z małym ręcznikowcem w roli głównej.

20/52

"a portrait of my child, once a week, every week, in 2015"


5 komentarzy:

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)