sobota, 23 maja 2015

Koszmarne dzieciaki czytają, czyli książki dla najmłodszych

Mateusz powoli wyrasta z książek dla maluszków. W naszej biblioteczce pojawia się coraz więcej książek z długim tekstem podzielonym na rozdziały, z oszczędnymi ilustracjami, które nie zajmują już całych rozkładówek. Syn nie potrzebuje już obrazka na każdej stronie, by skupić się na tekście. Nie mniej jednak, nadal lubi wracać do krótkich historyjek zamkniętych w jednej książce, a książki obrazkowe wciąż darzy miłością. I takie książki pokażę Wam w dzisiejszym wpisie. Dla nas to (chyba?) ostatni dzwonek na czytanie takich pozycji.


Tak myślałam, zanim do naszej biblioteczki trafiła książka "Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe". Tekstu jak na lekarstwo, a ilustracje bez ogromu szczegółów, bez zadań polegających na wyszukiwaniu czegokolwiek. Ot, historyjka o Lusi, która znalazła w lesie zwierzątko i pragnie zabrać je domu. Nudy, można by rzec. Ale matka pomyliła się. I to bardzo! Bo syn książkę pokochał. Ryczy ze śmiechu, drze paszczę, piszczy i krzyczy Lucyno Beato Niedźwiedzińska! przez pół dnia. Zupełnie jak tytułowe zwierzątko. I na co to matce było? 


Zabawna historyjka o małej niedźwiedzicy Lusi, która przygarnia znalezionego w lesie chłopczyka, nadając mu imię Piskacz (domyślcie się dlaczego). Po początkowym zachwycie nowym zwierzakiem, dziewczynka zaczyna dostrzegać jego wady. Z każdym dniem dzieciak sprawia coraz większe problemy. Nie chce korzystać z kuwety, niszczy meble i robi bałagan większy niż stado małych niedźwiedzich dziewczynek. Lusia ma dość! A mama ostrzegała i mówiła, że dzieci to koszmarne zwierzątka domowe (w końcu rodzicem jest, więc wie co mówi!). Niedźwiedzia pannica przekonuje się o tym na własnej skórze. Co stanie się z Piskaczem? Tego nie zdradzę! Dodam jedynie, że zamiana ról w tej książce jest genialna! Uczy małych czytelników empatii oraz tego, że zwierzęta nie są zabawkami i trzeba brać za nie odpowiedzialność.


Druga książka jest rodzynkiem na rynku wydawniczym. Dlaczego? Dlatego, że książek obrazkowych dla dzieci pojawiło się w ostatnich latach mnóstwo. Tematyka jest bardzo różna. Od nauki literk i cyferek, poprzez świat zwierząt, kosmos, na wprowadzeniu dziecka w świat przedszkola, kończąc. Różnią się formatem, ale łączy je jedno - sztywne karty. Jednak, ze świecą szukać wśród nich książki poruszającej tematykę biblijną. Wydawnictwo Nasza Księgarnia uzupełniło już lukę w tym temacie. Niedawno pojawiła się książka Elżbiety Kidackiej "Biblia dla dzieci w obrazkach".


Osiem dużych rozkładówek, na każdej ilustracja przedstawiająca jedną opowieść biblijną. Dzieciaki poznają historie dotyczące stworzenia świata, Arki Noego, Wieży Babel, króla Salomona, narodzin Jezusa, cudu w Kanie Galilejskiej, rozmnożenia pokarmu oraz przyjazdu Jezusa do Jerozolimy. Każda opowieść to dosłownie kilka zdań i pełna szczegółów ilustracja zajmująca dwie strony. Dodatkowo każdą opowieść kończy łatwe zadanie, które dziecko ma wykonać. Mateusz lubi przeglądać tę książkę. Traktuje ją jako typową książkę obrazkową, a historie w niej zawarte jako swoiste ciekawostki dotyczące niecodziennych tematów. Książkę można potraktować także jako wprowadzenie maluchów w religię chrześcijańską. Jednocześnie pozostawia ona ogromne pole do popisu rodzicom. I to od nich zależy, co dziecku przekażą podczas czytania tej pozycji. A maluch ćwiczy przy okazji spostrzegawczość i koncentrację. Ogromny plus należy się za duży format i zaokrąglone rogi kartek, dzięki czemu książka sprawdzi się u naprawdę małych dzieci. Jest to najfajniejsza biblia dla dzieci jaką widziałam!



"Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe"
Tekst i ilustracje: Peter Brown
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

"Biblia dla dzieci w obrazkach"
Tekst i ilustracje: Elżbieta Kidacka
Wydawnictwo Nasza Księgarnia


Za książki dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

3 komentarze:

  1. Pierwsza pozycja to jedna z naszych ulubionych! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mateusz też bardzo ją lubi, chociaż zupełnie się tego nie spodziewałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bohaterzy z pierwszej propozycji strasznie przypominają mi tych z bajki "Masza i niedźwiedź" :) Na pewno ich znasz :) Mój Kuba uwielbia ich oglądać na okrągło!!! Coś mi się wydaje, że historię Lusi i Piskacza Kuba by również pokochał - trzeba zakupić!!! ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)