sobota, 9 maja 2015

Gdybym był dorosły...

Gdy masz dość swojego dziecka. Gdy denerwujesz się, że cię nie słucha. Gdy w kółko powtarzasz, by siedział prosto, nie bawił się jedzeniem, nie właził do kałuży i włożył sweter. A ono jak na złość, ma w nosie te wszystkie zakazy, nakazy i upomnienia. Gdy para uszami ci idzie i liczysz do miliona, by ochłonąć i w trybie expresowym nie wystrzelić swojego dziecka w kosmos. Gdy te wszystkie "gdy" stają się powoli codziennością. Wtedy weź do ręki tę książkę. Przeczytaj i odłóż na nocny stolik. By zawsze była pod ręką. Jako lektura obowiązkowa dla udręczonego rodzica. 


"Gdybym był dorosły" jest książką dla dzieci, ale to rodzice wyniosą z niej więcej. Pod warunkiem, że nie mają na stanie dziecka idealnego a pokłady cierpliwości  wygrali na loterii, i to z zapasem na całe życie (Czy to w ogóle jest możliwe?). Ci rodzice mogą książkę czytać wyłącznie dzieciom. A reszta, niech dla siebie ją czyta. By nauczyć się odpuszczać, wyluzować i z dzieckiem swoim cieszyć się życiem. 


Książka pokazuje różnice między sposobem myślenia dzieci i rodziców. Ukazuje świat oczami dziecka. Nie ten piękny, składający się z małych zachwytów nad zwykłym kamieniem. Przedstawia świat dziecka pełen zakazów, nakazów i ograniczeń. Świat, w którym rodzice zamiast z dzieckiem rozmawiać, prowadzą nieustanny monolog, mający wyegzekwować na małym człowieku posłuszeństwo. A ono nie rozumie, dlaczego dorosły jest zadowolony tylko wtedy, gdy dziecko dobrze się zachowuje. Co to za przyjemność? Ono będzie zupełnie innym dorosłym! Będzie cieszyć się z wielu rzeczy. Będzie klęczeć zamiast siedzieć na krześle, wyhoduje palmę daktylową w kubku do mycia zębów, przed obiadem będzie jadło czekoladę, a po ulicy będzie chodzić tyłem. Razem z żoną będą chodzić po podłodze na czworakach i mieć dużo dzieci, z którymi urządzać będą wyścigi i zawody w jeździe na hulajnodze. Nudno na pewno nie będzie! Wystarczy tylko urosnąć trochę i do tego czasu być grzecznym i słuchać dorosłych. A później, będzie można robić to, na co ma się ochotę. Tylko, czy na pewno?

"Ojej, jak fajnie będzie być DOROSŁYM!
Jednego tylko nie rozumiem.
Moja mamusia i mój tatuś są już DOROŚLI.
Czemu mimo to myją ręce, noszą swetry,
patrzą pod nogi, nie obgryzają paznokci,
mają porządek w swoich rzeczach?

Kiedyś ich o to zapytam."


Niewiarygodne jest to, że książka z taką łatwością pozwala dorosłemu wczuć się w rolę małego dziecka, które nie potrafi zrozumieć rodziców. Tak samo jak to, że poważny temat potraktowany jest przez autorkę z niezwykłym humorem i ironią. Książka napisana jest lekkim językiem, więc czyta się ją rewelacyjnie. Naprawdę dobrze się bawimy podczas tej lektury. Mateusz marzy o tym, by szybko dorosnąć, pójść do szkoły. I być takim dużym jak tata i wujek. Najlepiej natychmiast. A ja słucham uważnie, co też mój syn będzie robił, gdy będzie dorosły. I dowiaduję się przy okazji, czy jestem na dobrej drodze, by egzaminu z rodzicielstwa nie oblać.


Z przymrużeniem oka popatrzmy na tę pozycję. Bawmy się z dziećmi w fantazjowanie o dorosłości. Opowiedzmy jakimi my byliśmy dziećmi, o czym marzyliśmy. I czym denerwowali nas nasi rodzice. Wyciągnijmy albumy ze zdjęciami. Z takiej lekcji nasze dzieci na pewno wyniosą wiele, poznają nas lepiej. I może przymkną oko na to nasze, starych rodziców marudznie. Może zaskoczą nas swoimi opowieściami. Tak jak Mateusz, który coraz częściej swoimi poczuciem humoru rozkłada nas na łopatki.

- Mateusz, dlaczego chciałbyś być dorosły?
- Żebym mógł gotować.
- I co jeszcze byś robił, gdybyś był dorosły?
- Nosiłbym wielkie majty!

- Jaki chciałbyś być gdy dorośniesz?
- Taki jak ty i tata. (w tym momencie matka się rozpłynęła, a ojcu łza w oku stanęła)
- A co ci się najbardziej w tacie podoba?
- Duży brzuch! (jak widać, szybko syn na ziemię nas sprowadził)

A Wy pamiętacie jakimi byliście dziećmi? Co Was najbardziej denerwowało? Jakimi dzisiaj jesteście dorosłymi?

"Gdybym był dorosły"
Tekst: Eva Janikovszky
Ilustracje: Laszlo Reber
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia

2 komentarze:

  1. Śladem bosych stóp11 maja 2015 19:00

    Mina na bodajże 5 zdjęciu- boska! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko w to uwierzyć, ale wcale nie oznacza znużenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)