poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Neli i Mateusza spotkanie z Zofią Stanecką

Z okazji Światowego Dnia Książki w Miejsckiej Bibliotece Publicznej odbyły się zajęcia dla dzieci w oparciu o twórczośc Zofii Staneckiej, a także spotkanie z autorką książek o Basi. O kiermaszu książek, który odbywał się w tym czasie nie ma co wspominać. Dwa stoiska, które - mam wrażenie - ustawiono na odczepnego, zero promocji i ciekawych pozycji. Szkoda, bo miałam nadzieję na jakieś nowości w naszej biblioteczce. Ale nie kiermasz tego dnia był najważniejszy. Zobaczcie jak dwa dni z Basią w tle, spędzili Nela i Mateusz.


Dwa dni Basiomaniactwa za nami. W miniony czwartek odbyły się zajęcia z panią bibliotekarką, podczas których dzieciaki rozwiązywały zagadki dotyczące twórczości Zofii Staneckiej, bawiły się tęczową chustą, malowały własną Basię. Było także czytanie książki "Basia i przedszkole", bieganie po sali pełnej dzieciaków i zaczepianie pana kamerzysty. Był milion pytań o to, kiedy przyjdzie ta pani, która napisała Basię, a także wywiad dla regionalnej telewizji, którego Mateusz udzielił panu z długimi włosami. I chociaż pierwszy dzień organizacyjnie wypadł kiepsko, to Mati i Nela byli zadowoleni. Zwłaszcza, że po atrakcjach w bibliotece czekał nas długi spacer i lody.


Drugi dzień to wyczekiwane z niecierpliwością spotkanie z Zofią Stanecką. Zajęcia, które przeprowadziła pisarka były świetne. I to nie tylko z punktu widzenia matki. Dzieciaki były zachwycone, chociaż początek spotkania tego nie zapowiadał. Dzieci słuchały uważnie opowieści jak powstaje książka, a także jak powstała seria książek o Basi. Przyglądały się z zainteresowaniem pacynkom, którymi p. Stanecka rozmawiała z dziećmi. Dowiedziały się dlaczego Basia ma na imię Basia*, i jak mogłaby wyglądać, gdyby ilustracji do książek nie wykonała Marianna Oklejak. Podczas zajęć dzieci miały okazję potrenować swoją wyobraźnię i poznać odpowiedzi na nurtujące je pytania. Tak powstał, stworzony przez Mateusza, latający wieloryb. A Mateusz na swoje pytanie Czy mogłaby Pani napisać książkę Basia i basen? usłyszał Ale trafiłeś! Właśnie się pisze. Będzie w przyszłym roku. Także dzisiaj zdradzamy mały sekret. W przyszłym roku kolejna część przygód Basi! Dla Mateusza spotkanie z panią, która napisała Basię było niesamowitym przeżyciem. Mimo, że zajęcia skierowane były dla starszych dzieci, to czterolatek i trzyipółlatka brali w nich aktywny udział. Rzekłabym nawet, że najbardziej aktywny spośród wszystkich dzieci. Na pamiątkę zostało zdjęcie i autograf w ulubionej "Basia i nowy braciszek". Prosimy o więcej takich atrakcji w naszym mieście!



* nawet synek Zofii Staneckiej miał wymyśloną przyjaciółkę ;)


10 komentarzy:

  1. Oj jak mnie by się marzyła podobna inicjatywa w naszej bibliotece. Wyobrażam sobie, że dzieciaki miały ogromną frajdę :) Poza tym cudowne robisz zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowneipozyteczne27 kwietnia 2015 17:59

    Faaajne zajęcia :) Biblioteki to w ogóle strasznie fajne miejsca :) U nas co tydzień organizowane są zajęcia dla maluchów (choć chyba nie aż tak atrakcyjne). I śliczne zdjęcia. Kurcze, wkręciłam się w tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śladem bosych stóp27 kwietnia 2015 20:36

    Ale on rasowo obejmuje swoją przyjaciółkę, prawdziwy Mężczyzna :) Mieszko uwielbia Basię, ja jakoś mniej. Kochana, czemu disqus? Lepiej? Powinnam zgłębić temat?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję! Ja się doczekałam, to może i u Was coś wymyślą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo miło mi to słyszeć. Rozgość się ;)
    Zazdroszczę Wam tych cotygodniowych zajęć. Bylibyśmy stałymi bywalcami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe, żebyś widziała jaki zazdrosny o nią jest ;)
    Mnie się Basia trochę przejadła, bo był czas, że tylko to czytaliśmy non-stop. Teraz zachowujemy względną równowagę ;)
    Czemu disqus? Posłuchałam mądrzejszych ;) Podobno lepiej. Mnie podoba się to, że masz wszystkie komentarze, których udzielasz na innych blogach w jednym miejscu. Dostajesz powiadomienia, gdy otrzymasz odpowiedź, więc nie zapominasz, że miałaś gdzieś zajrzeć, bo czekasz na odp. A ja mam tak często! Wiesz, skleroza nie boli ;) Minusem jest to, że w zaimportowanych komentarzach legła w gruzach struktura dialogu ;) No i kwestia przestawienia się na nowy system. Ja jeszcze nie ogarnęłam wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super inicjatywa i świetne zdjęcia! Ps.skąd spodnie Mateusza?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki :) Spodnie od SeeSaw https://www.facebook.com/seesawpl ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. <3 Świetny czas, zazdrościmy! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak! Nie tylko dzieciaki spędziły fajnie czas. A ja jestem miło zaskoczona, że w naszym mieście odbyło sie takie spotkanie. Bardzo rzadko się to zdarza ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)