poniedziałek, 9 marca 2015

Projekt 52 - 10/52

Niedziela. Dzień Kobiet. O 6:30 syn zarządził pranie munduru. Strażackiego, oczywiście. Przed 7:00 matka pralkę załadowała, co by syn sąsiadów w piękny niedzielny poranek wrzaskiem nie obudził. Punkt 8:00 pierworodny zasiadł pod suszarką na pranie. Przy grzejniku, na którym zawisło mokre ubranie. Doglądając munduru, który jak na złość nie chciał wyschnąć w pół minuty. Po 60sek. znudził się wypatrywaniem suchych miejsc na mundurze i pognał pomóc tacie przy śniadaniu. Po 20min strażak odnotował pierwszą akcję. Wybuch! Jajko w mikrofalówce jednak się nie podgrzało.

10/52

"a portrait of my child, once a week, every week, in 2015"


Ps. Cioci Basi bardzo dziękujemy za piękną strażacką piżamkę. Mateusz w niczym innym nie chce spać. Dzięki temu mamy z głowy zakup piżam na cały następny rok. Natomiast, tatusiowi bardzo dziękujemy za ten niespodziewany wybuch. Dzięki temu mikrofalówka doczekała się czyszczenia.

4 komentarze:

  1. Ach te oczy,zawsze takie ostre, przepiękne zdjęcia robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczy!!! :) Wy nadal uziemieni, czy już zdrowi? Mam nadzieję, że to drugie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uziemieni. Katar jeszcze nie odpuścił do końca. Jutro laryngolog i zobaczymy czy da pozwolenie na przedszkole. Mam nadzieję, że tak, bo 4tyg to stanowczo za długa przerwa ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)