poniedziałek, 2 lutego 2015

Projekt 52 - 5/52

W stołowaniu się poza domem najfajniejsze jest to, że nie muszę gotować. Czasami zdarza się takie święto. A ja bardzo lubię te nasze wyjścia. Idziemy do restauracji, jak mawia Mateusz, któremu najbardziej podoba się siedzenie przy barze. I rozmowy z kelnerkami, od których dostaje garście czekoladek. Nasz syn jest zdecydowanie towarzyskim stworzeniem!

5/52

 "a portrait of my child, once a week, every week, in 2015"

4 komentarze:

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)