sobota, 31 stycznia 2015

Zaczytana mama, czyli książkowe podsumowanie 2014 roku

Czytać lubię od zawsze, czego dowodem są okulary na moim nosie. Tak, mama ostrzegała, że czytanie nocą pod kołdrą może źle się skończyć. Ale kto tam słucha rad rodziców, gdy porywa go fascynująca książka? I chociaż minęło kilkanaście lat, nadal słucham nieustających próśb, by zgasić światło. Tym razem, z ust męża. Deja vu, kurczę!

Rok 2014 zakończyłam z niezrealizowanym postanowieniem przeczytania 40 książek. Zabrakło 8. I nie chodzi wcale o bicie rekordów, czytanie na siłę, czy popisywanie się ilością przeczytanych pozycji. Chodzi o mobilizację. Bo mimo tego, iż kocham czytać czasami zwycięża nicnierobienie przed komputerem. A chciałabym, by tego nicnierobienia było jak najmniej. Poza tym, lista książek, które chcę przeczytać rośnie w zastraszającym tempie. A od nieczytania lista się nie skróci. Jeśli chcecie uzupełnić swoje listy, czytajcie dalej. Poniżej, małe zestawienie książek przeczytanych w 2014 roku*. Wybrałam kilka pozycji, które szczególnie przypadły mi do gustu. Takich, do których w przyszłości chciałabym wrócić. Zapraszam!


1. Seria o Zawrociu - Hanna Kowalewska
Zawrocie było moim pierwszym spotkaniem z Hanną Kowalewską. Pierwszym i na pewno nie ostatnim. Cała seria jest niezwykłą opowieścią o Matyldzie, która w spadku po nieznanej jej dotąd babce, otrzymuje dom. Brzmi znajomo, ale nie jest to kolejna pozycja w stylu Rozlewiska. Książki bowiem są swoistym pamiętnikiem, który Matylda pisze do swojej zmarłej babki. Pamiętnikiem, w którym rozlicza się z przeszłością swoją i swojej rodziny. Pamiętnikiem, który staje się kontynuacją zapisków babki Aleksandry, odnalezionych przez Matyldę w Zawrociu. Czytając stare pamiętniki stara się poznać babkę i zrozumieć, dlaczego to właśnie ona otrzymała dom skrywający wiele rodzinnych tajemnic. W miarę odkrywania zagadek przeszłości i poznawania zawiłych rodzinnych relacji, Matylda sama się zmienia i zaczyna inaczej patrzeć na swoje dotychczasowe życie.
Hanna Kowalewska stworzyła obyczajową sagę rodzinną, która mnie urzekła. Zakochałam się w tych historiach, dla których tłem często staje się wojna, czy czasy PRL-u. W dodatku cała seria pisana jest tak pięknym językiem, że trudno się od niej oderwać.


2. "Lilka" Małgorzata Kalicińska
Wzruszająca opowieść o miłości, zdradzie, chorobie, przemijaniu i śmierci. Ale także o nadziei, która zawsze umiera ostatnia. Główną bohaterką jest Marianna, kobieta po pięćdziesiątce, która przeżywa wiele rozstań. Tych na zawsze, trudnych i sprawiających ból. Ale także takich, które początkowo rujnują cały jej bezpieczny świat, by w ostateczności stać się zapowiedzią nowego życia. Marianna w swoim życiu żegna wielu ludzi, ale odzyskuje znienawidzoną w młodości, tytułową Lilkę. Przyrodnią siostrę, która wkracza w życie Marianny z przerażającym kompanem u boku. Rakiem.
Mimo kilku niedociągnięć, które znajdują się w książce, uważam, że warto ją przeczytać. Ta pozycja porusza wiele trudnych tematów, takich jak gwałt, zmagania z rakiem, czy śmierć. Jest słodko-gorzko opowieścią, która skłania do refleksji nad własnym życiem. Do zastanowienia się, czy ważniejsza jest pogoń nie wiadomo za czym, czy czas, który poświęcamy swoim bliskim.

3. "Irlandzki sweter" Nicole R. Dickson
Kiedyś napisałam Karolinie za co lubię tę książkę. Nic więcej nie muszę dodawać:
"Za prostą historię opowiedzianą w oryginalny sposób. Za historię, która zapowiadała się banalnie, a przedstawiona została wyjątkowo pięknie (mimo, iż zakończenie można łatwo przewidzieć). Za magiczny klimat Zielonej Wyspy. Za cudowne historie gansejów, które skrywają niejedną tajemnicę. Za ciepłą atmosferę, ukazanie serdeczności i rodzinności Irlandczyków. Za przepiękną scenerię oraz emocje które we mnie wywołała. Za historię o miłości, winie i przebaczeniu. A także o tym, że przeznaczenie zawsze nas dopadnie ;) Za to, że przypomniała mi o przepięknym kraju, który miałam okazję zobaczyć. Za to, że przypomniała mi wspaniałych ludzi, których poznałam na Zielonej Wyspie. Za to, że podczas czytania książki miałam ochotę znaleźć się w irlandzkim pubie i wypić Guinnessa z przyjaciółmi. A może jestem po prostu bezkrytycznie zakochaną w Irlandii wariatką i dlatego tak mi się spodobała ta książka? Chyba jeszcze raz muszę ją przeczytać, by to wykluczyć." Przeczytajcie tę książkę, koniecznie!


4. "Zamień chemię na jedzenie" Julita Bator
Po przeczytaniu tej książki, odechciewa się słodyczy na długie tygodnie. A przez kilka następnych miesięcy dręczy przeświadczenie, że sposób odżywiania, który uważało się za zdrowy, wpędza w jakąś chorobę. Książkę czytałam wiosną zeszłego roku, a do tej pory mam wyrzuty sumienia, że nie gotuję w emaliowanych garnkach. O teflonie z patelni nie wspominając! A tak serio...
Książka jest rewelacyjna dla tych, którzy szukają kompendium wiedzy na temat zdrowego odżywiania, składników dodawanych do żywności, a także zamienników niezdrowych produktów. Zawiera bowiem informacje o tym,  na jakie dodatki do żywności możemy przymknąć oko, a jakich się wystrzegać, jakie zamienniki możemy stosować, jakie chwyty stosują producenci żywności, jakie owoce i warzywa są najbardziej narażone na zanieczyszczenia pestycydami, dlaczego lepiej unikać warzyw w puszkach. Przy czym książka nie jest jedną z tych, które próbują nawrócić na zdrowe odżywianie. Jest świetnym źródłem wiedzy, informatorem. Przekazuje fakty, a kwestię wyboru pozostawia czytelnikowi. Autorka przeprowadzając nas przez najbardziej popularne kategorie produktów, pokazuje jak wybierać to, co jest wartościowe i nie zawiera całej tablicy Mendelejewa. Dla kogoś, kto ze zdrowym odżywianiem miał niewiele wspólnego książka będzie szokiem. Dla mnie jest świetnym zebraniem w całość wszystkich wskazówek. Wiecie, nie muszę już grzebać w otchłani internetu żeby sprawdzić, czy mleko w proszku jest naprawdę niezbędnym składnikiem jogurtu naturalnego. Polecam tę pozycję wszystkim, którzy choć trochę zainteresowani są zmianą swoich nawyków żywieniowych na zdrowsze. Warto przeczytać tę pozycję, by stać się świadomym i zdrowszym konsumentem.

5. "Mamarazzi. Fotografowanie dzieci. Poradnik dla mam" Stacy Wasmuth
Fotograficznego bakcyla połknęłam kilka miesięcy temu. Po dokładnym zapoznaniu się instrukcją obsługi aparatu, przyszła pora na poszerzenie swojej wiedzy w zakresie fotografii. Co jakiś czas sięgam po poradniki fotograficzne, które naprawdę wiele potrafią wyjaśnić. "Mamarazzi(...)" jest specyficzną pozycją. Skierowana jest do fotografujących swoje dzieci mam, które pragną by ich zdjęcia były coraz lepsze. Książka porusza typowo techniczne zagadnienia (przysłona, ekspozycja, czas otwarcia migawki, ISO itp.), ale jest także kopalnią wiedzy odnośnie pracy z dziećmi. Z książki można dowiedzieć się np. jakie kolory i tekstury ubranek prezentują się na zdjęciach najlepiej, jak znaleźć dobre światło do zdjęcia, jak zachęcić dziecko do współpracy, jakie momenty warto uwiecznić na zdjęciach, a także jak przygotować się do zdjęć. Świetna pozycja, która oprócz wiedzy daje ogrom inspiracji. No i przede wszystkim zawiera cudowne zdjęcia, które są tylko potwierdzeniem tego, iż autorka wie, co mówi!

Czytaliście powyższe pozycje? Która Was najbardziej zainteresowała? Jeśli macie ochotę, podzielcie się swoimi ulubionymi tytułami. Wszak moja lista może być nieskończenie długa...

A jeśli chcecie być na bieżąco z pozycjami, które lądują w naszej biblioteczce zapraszamy Was na Instagram. Tam często pojawiają się nasze aktualności czytelnicze, zarówno mamy, jak i syna :)

*kolejność przypadkowa

4 komentarze:

  1. Nie czytałam żadnej z tych książek. Dla mnie hitem była seria Zakręty losu (3 części) Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tych książek przeczytałam tylko "zamień chemię na jedzenie".Hm... wszystko to już w sumie wiedziałam...
    Podjęłam wyzwanie 52 książek, zabrakło mi sześciu. W tym roku walczę od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja większość też, ale często wracam do tej książki, gdy szukam informacji nt. składników.
      Nie wiem, czy dałabym radę przeczytać 52książki. Styczeń skończyłam z 6, więc fajnie by było takie tempo utrzymać ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)