środa, 26 listopada 2014

Przygody z książką - Zebra

"Zebra" autorstwa Ifi Ude wpadła mi w oko jakiś czas temu. Poszperałam, poczytałam i stwierdziłam, że kupuję. Bez podekscytowania, które towarzyszy zamawianiu książek perełek. Ot, książka o zebrze poruszająca temat odmienności, tolerancji. Pomysł fajny, więc zaryzykowałam. Paczkę odebrałam, książkę przeczytałam i stwierdziłam, że ciężko będzie przemycić ją Mateuszowi. Dlaczego? O tym później.;)


Pośród mazurskich lasów i łąk przychodzi na świat zebra - owoc miłości kruczoczarnego ogiera i śnieżnobiałej klaczy. Początkowo nie wzbudza szczególnego zainteresowania wśród rówieśników. Jednak, gdy źrebaki idą do szkoły coraz częściej zauważają różnice w wyglądzie swoim i zebry. Mała zebra także zdaje sobie sprawę z tego, iż wygląda inaczej niż koledzy. Czuje się odrzucona i samotna, gdyż koniki nie chcą się z nią bawić. Rodzice wyjaśniają córeczce dlaczego jest inna. Tłumaczą, że dzięki temu jest także wyjątkowa. I pewnego dnia mała zebra robi coś niesamowitego, dzięki czemu zyskuje przyjaźń kolegów. Wykazuje się niezwykłą odwagą, która zostaje doceniona. 



Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o tę książkę. Mimo, iż cała historia jest trochę nudna i przewidywalna, jest kilka fragmentów, które bardzo mi się podobają. Uwagę zwraca szczególnie historia rodziny, którą opowiada ogier małej zebrze, porównanie zebry do pasów na drodze, a także fragment o Bogu:

"Pewnego dnia Bóg podszedł do dwóch koni - białego i czarnego - i pomalował je w paski, mówiąc: Od dzisiaj będziecie biało-czarne. Tak, abyście przypominały, że świat jest zbyt różnorodny, aby dzieliś go na czarny i biały."



Najbardziej zaskoczyła mnie reakcja Mateusza na tę książkę. Syn nie jest wielkim fanem tego rodzaju opowieści. Woli historie z ludzkimi postaciami. Zwierzaki lubi jedynie w wersji z misją, czyli najlepiej by wszyscy byli strażakami, lub lekarzami. Dlatego "Klinikę małych zwierząt w Leśnej Górce" tak polubił.;)

Swoją reakcją na "Zebrę" zaskoczył mnie bardzo. Nie sądziłam że tak często będzie chciał ją czytać. Pytań dotyczących odmienności, tolerancji spodziewałam się i byłam pewna, że w końcu padną. Ale tych pytań było stosunkowo niewiele. Rozpoczęła się natomiast dyskusja na temat Boga i śmierci. I chociaż książka nie porusza tego tematu, to wystarczyło jedno zdanie w niej zawarte, by wywołać w 3,5latku lawinę pytań egzystencjalnych.



I nie "Chusta babci", czy "Czy umiesz gwizdać Joanno?", które czytaliśmy wcześniej, a właśnie "Zebra" stała się świetnym pretekstem do dyskusji na temat życia i śmierci. I dlatego daję ogromny plus tej książce. Za to zaskoczenie, które na chwilę wmurowało nas-rodziców w podłogę.;)

Plusem książki jest także specyficzna szata graficzna, która nie każdemu przypadnie do gustu. Ja nie jestem wielką fanką takich ilustracji. Ale... No właśnie, jest pewne ale. Ilustracje, bowiem idealnie pasują do tekstu książki. Są bardzo oryginalne. Trochę egozyczne, trochę folklorystyczne. Takie połączenie dwóch kultur, dwóch różnych światów, które wydawać by się mogło jest nie do pogodzenia. Nie wyobrażam sobie tej książki w innej szacie graficznej. To, co w pierwszej chwili nie przypadło mi do gustu, okazało się być ogromnym plusem książki. A jedną ilustrację z chęcią zawiesiłabym jako plakat w swoim mieszkaniu.;)



Mam problem, żeby jednoznacznie ocenić "Zebrę". Książka jest jednym wielkim zaskoczeniem. Zaskoczył mnie tekst, zaskoczyły mnie ilustacje, zaskoczyła mnie reakcja Mateusza na książkę. Jednak lubię książki, które skłaniają dzieci do rozmowy. Lubię książki, które poruszają trudne tematy i dają punkt zaczepienia w dyskucji z dzieckiem. I tak naprawdę moja opinia się nie liczy. Cóż z tego, że tekst mnie nie powala, a ilustracje nie do końca trafiają w mój zmysł estetyczny, skoro Mateuszowi się podoba. To jest najważniejsze.

"Zebra" 
Tekst: Ifi Ude
Ilustracje: Nežka Šatkov
Wydawnictwo Poławiacze Pereł

Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką.

https://dzikajablon.wordpress.com/category/przygody-z-ksiazka/

12 komentarzy:

  1. Fajnie, że zainspirowała małego do takich filozoficznych pytań, ewidentnie coś w sobie ma ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Ma to coś, bo mimo moich zastrzeżeń, Mateusz lubi ją czytać :)

      Usuń
  2. A mnie, mimo Twojego niezdecydowania, ten wpis zachęcił, żeby poszukać tej książki i przeczytać ją córce. A ilustracje spodobały mi się od pierwszego wejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna książeczka odrau przyciąga wzrokiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tego odmówić jej nie można ;)

      Usuń
  4. Lubię szczere opinie! Duży plus dla Ciebie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba szata graficzna :) Jestem pod wrażeniem waszych doświadczeń i zaskoczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A wiesz, że właśnie wczoraj ją wypożyczyliśmy z biblioteki. Fajna jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę biblioteki z takimi pozycjami. U nas za nowość uznają książkę sprzed 2-3lat ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)