środa, 12 listopada 2014

Przygody z książką - "Słoneczne jajo" Elsa Beskow

Szwedzka literatura dziecięca od kilku lat zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Mnie urzekła kilka lat temu. A gdy zostałam mamą pasjami zaczęłam wyszukiwać książki, które chciałabym aby Mateusz poznał. Zdecydowana większość wpisanych na listę pozycji jest autorstwa szwedzkich pisarzy. Bo obok takich autorów jak Astrid Lindgren, Ulf Stark, Åsa Lind, Catarina Kruusval, czy Gunilla Bergström nie można przejść obojętnie. Ale gdy w zeszłym roku trafiłam na tę autorkę i ilustratorkę, przepadłam. Dzisiaj przedstawiam mniej znaną, ale zdecydowanie wartą uwagi - Elsa Beskow (1874-1953).


To Beskow była pionierem wśród książek obrazkowych dla dzieci. Napisała i zilustrowała ponad trzydzieści książek dla małych czytelników. Czy wiecie, że "Na jagody" Marii Konopnickiej powstało do ilustracji Elsy Beskow? Książkę z tymi pięknymi ilustracjami można zobaczyć tutaj. Historie opisywane przez pisarkę osadzone są w świecie, który dobrze znany jest każdemu. Ale ten realny świat zamieszkują niezwykłe postacie: skrzaty, elfy, a nawet Król Zimy. Połączenie tego realnego świata z fantazją sprawia, że historie nabierają szczególnego wymiaru, a czytelnik jest w stanie uwierzyć w to, że wydarzyły się one naprawdę. Bo Elsa Beskow była czarodziejką, która w niezwykły sposób potrafiła przenieść czytelnia w magiczny świat przyrody, w baśniowe krainy skandynawskich lasów.

Istotne jest także to, że jako jedna z pierwszych autorek traktowała poważnie swojego małego czytelnika, próbowała dotrzeć do dzieci i zyskać ich zrozumienie. Dzisiaj chciałabym pokazać jedną z przepięknych opowieści, które wyszły spod pióra Elsy Beskow.


"Słoneczne jajo" to opowieść, w której główną bohaterką jest córka elfów. Pewnego dnia znajduje w lesie wielkie, pomarańczowe jajo. Przekonana o tym, iż jest to słoneczne jajo, które spadło z nieba, biegnie poinformować o znalezisku swoich leśnych przyjaciół. Córka elfów, jej przyjaciel Szyszka, skrzat Korzonek oraz leśne zwierzęta zastanawiają się, czym może być znalezisko. Bo, że nie jest słonecznym jajem, szybko udaje się ustalić (wystarczy zerknąć na okładkę;) ). Rozmyślania przerywa zięba opowiadając o słonecznych owocach, jakimi są pomarańcze. Opowiada o słonecznym kraju, w którym mieszka każdej zimy, a także o słonecznych owocach, które mają pyszny sok. 



Więcej szczegółów zdradzić nie mogę, niestety. To one są najważniejsze w tej książce. To one budują napięcie, zaskakując czytelnika. Co stanie się ze słonecznym jajem, co zrobi zrozpaczona córka elfów? I skąd słoneczne jajo znalazło się w samym sercu lasu? Wystarczy przeczytać książkę. Ale...

..."Jeśli kiedykolwiek zimą natrafisz na nieco mniej soczystą pomarańczę, nie smuć się, tylko pomyśl, że może to jeden z tych owoców, z których sok piła córka elfów! To byłoby niesamowite, prawda?"*





Tak niesamowite, jak niesamowita jest opowieść o słonecznym jaju. I chociaż historia jest prosta i nieskomplikowana, to ilustracje sprawiają, że wydaje się być najpiękniejszą baśnią na świecie. Z niecierpliwością czekam na kolejne tłumaczenia książek Elsy Beskow.





"Słoneczne jajo"
Tekst i ilustracje: Elsa Beskow
Wydawnictwo Zakamarki 

Post powstał w ramach projektu Przygody z książką, którego pomysłodawczynią jest Justyna z Dzikiej Jabłoni.

http://dzikajablon.wordpress.com/category/przygody-z-ksiazka/

Tym wpisem chciałabym zaprosić Was do pewnego cyklu, którego pomysł narodził się w mojej głowie. Wszelkie szczegóły - w piątek! Będzie o książkach! Elsa Beskow także się pojawi ;)







*cytat pochodzi z książki "Słoneczne jajo" Elsy Beskow


14 komentarzy:

  1. Czytałam córce tę książkę już jakiś czas temu, sądzę jednak, ze warto jeszcze raz do niej wrócić, bo pewnie nie pamięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My często wracamy do zapomnianych książek :)

      Usuń
  2. O ciekawe, mamy trochę skandynawskiej literatury dziecięcej, ale o Elsie nie słyszałam! Poszukamy jej w bibliotece i przetestujemy, bo książka wygląda i zapowiada się świetnie! Mam nadzieję, że się chłopcom spodoba, bo ja uwielbiam elfy, skrzaty i "Calineczkowy" świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis się przydał ;)
      Piękną książka Elsy Beskow jest także "Zimowa wyprawa Ollego". Zerknij tu: http://domowybajzel.blogspot.com/2014/11/gwiazkowe-czytanki.html ;)

      Usuń
  3. Znamy :-) Też nas zachwyciło to jajo. I pomysł, i ilustracje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest się czym zachwycać :)

      Usuń
  4. O, ja tę książkę miałam już kiedyś w rękach... I teraz powróciła do mnie, wraz z zachwytem jakiego doznałam patrząc na ilustracje po raz pierwszy. A więc dzięki za przypomnienie! Och, jakie piękne, soczyste kolory na Twoich zdjęciach :) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowna historia ;) ciekawe krajobrazy

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)