czwartek, 20 listopada 2014

Gwiazdkowe czytanki (2)

Na odludnym terenie Finlandii, blisko granicy z Rosją znajduje się niewielka góra, u podnórza której mieszkał Święty Mikołaj. Góra Korvatunturi kształtem przypomina nieco ludzkie uszy. Stara legenda mówi, że za pomocą tych uszu skrzaty mogą słuchać dzieci na całym świecie. Skrzaty słuchają uważnie i wszystko notują, a ich zapiski przed Bożym Narodzeniem czyta Święty Mikołaj, decydując jakie prezenty rozdać dzieciom. Korvatunturi znajduje się daleko od lapońskich wiosek i miast. Tak daleko, że dzieci nie mogły odwiedzać Świętego Mikołaja. Dlatego też, on sam zaczął składać wizyty dzieciom na kole podbiegunowym, blisko miasta Rovaniemi. Jego wizyty stały się tak częste, że w miejscowości Rovaniemi postanowiono założyć wioskę Świętego Mikołaja. Od 1985 roku na terenie Rovaniemi znajdują się biuro, poczta główna oraz park reniferów. A co roku, napływają do Rovaniemi listy od maluchów z całego świata. 


U podnórza góry Korvatunturi mieszka także mały skrzat imieniem Jaś. Podobnie jak inne skrzaty, Jaś lubi Boże Narodzenie, i nic nie sprawia mu większej przyjemności niż dawanie prezentów. Dlatego też, postanawia przez kolejnych dwanaście przedświątecznych dni obdarowywać Świętego Mikołaja upominkami. 


Ale nie są to jakieś zwykłe upominki ze sklepu. Bo żeby sprawić komuś radość nie potrzeba góry pieniędzy. Wystarczy pomysł i dobre chęci. A tych Jasiowi odmówić nie moża. Stara się ten mały skrzat najbardziej jak umie, by Mikołaj otrzymał prezent. A że nie zawsze wychodzi mu tak, jak zamierzał? No cóż, prezenty od Jasia są i tak wyjątkowe. A Święty Mikołaj cieszy się z każdego upominku, jaki otrzymuje od małego skrzata. Bo czyż nie jest wspaniała świadomość tego, że ktoś o nas pamięta?





Wspaniała książka, która napisana jest z ogromnym poczuciem humoru. Jednocześnie bawi i uczy, że dawanie jest równie wspaniałe, jak otrzymywanie prezentów. Teskt jest rewelacyjny i rozwesela nas niesamowicie. I chociaż książka wydaje się być lekka, łatwa i przyjemna, to nie każde małe dziecko zrozumie żarty w niej zawarte. Zdecydowanie nie jest to książka dla dzieci poniżej 3 roku życia. Myślę, że i czterolatek może mieć problem ze zrozumieniem tego sztubackiego humoru. Mateusz nie wszystko od razu rozumiał. Pytał, a ja tłumaczyłam o co chodzi. Bo nie wszystko w tej książce jest napisane wprost. W zeszłym roku Mati oglądał jedynie ilustracje, które nawiasem mówiąc, są przepiękne. Wesołe, pełne życia, radości i niesamowicie zabawne. Oj, dużo się na nich dzieje. Na tyle, by skutecznie spowolnić czytanie. 


Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla najbliższych, to może mały skrzat Jasiek Wam pomoże?








"Dwanaście prezentów dla Świętego Mikołaja"
Tekst i ilustracje: Mauri Kunnas, Tarja Kunnas
Wydawnictwo: Media Rodzina

Wpis powstał w ramach cyklu Gwiazdkowe czytanki, do którego bardzo serdecznie Was zapraszam!

8 komentarzy:

  1. Ja już mam ją na swojej liście:) Wikusia znajdzie ją w jedym z woreczków w kalendarzu adwenowym....a dla Franulka książeczka z Wykrojnik(a). Dziękuję raz jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją na liście, wraz z wieloma innymi świątecznymi książeczkami i kompletnie nie wiem, na jakie się w tym roku zdecydować.. Tyle jest wspaniałych! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to ;)
      Ja mam listę chyba 30. książek świątecznych. Starczy na kilka lat ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Prawda. Od tygodnia codziennie ją czytamy ;)

      Usuń
  4. Właśnie kupułam ją na Mikołajki dla synka :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)