piątek, 19 września 2014

W obiektywie - Wakacje 2014

Szczerze mówiąc, zapomniałam o migawkach z lipca i sierpnia. Dlatego dzisiaj w obiektywie będą całe wakacje. Zarówno lipcowe, jak i sierpniowe kadry. Te, na które wcześniej nie znalazłam miejsca w naszym domowym bajzlu. A tegoroczne wakacje minęły w zastraszającym tempie. Zanim się obejrzałam przyszedł wrzesień, a z nim przedszkole i spadające liście z drzew. A jakie były nasze wakacje? 


Spokojne. Z dużą ilością lodów. Z dużą ilością wolnego czasu i lenistwa. Z owocowym obżarstwem, porannym czytaniem pod kołdrą. Wesołe, pełne napięcia w oczekiwaniu na przedszkolne przygody. Obfitujące w naukę nowych umiejętności przez Mateusza. Bo nareszcie umie sam zjeżdżać z rury jak strażak. Na huśtawkę dla dużych dzieci sam się wdrapie. Umie sam na rowerze jeździć. I przewrót w przód opanował do perfekcji. Ale wakacje to także małe rozstania. Takie na chwilę, i takie na zawsze. Pożegnaliśmy Pusię, która teraz z nieba na nas patrzy. I może to ona robi ten wiatr, który targa lokami Mateusza? Wakacje to kąpiele w morzu i Łeba, do której Mateusz chce wrócić za rok. A my - już niekoniecznie. To wyprawy do biblioteki i nowy plecak hipopotamowy, z którego Mati jest dumny. To kompletowanie wyprawki przedszkolaka. I wielokrotne uzupełnianie zapasu plasteliny. To początek radości z rysowania. Bo wcześniej nie lubił. A teraz? Codziennie coś rysuje. Wakacje to czas dla nas. Ostatnie chwile przed przedszkolną rutyną. Dobre to były miesiące. Sami zobaczcie.



























2 komentarze:

  1. Fajne wakacyjne kadry, takie naturalne, nie pozowane są najlepsze, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też najbardziej lubię te niepozowane :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)