poniedziałek, 15 września 2014

Jesienna lista życzeń - Książki!

Błądzę po stronach internetowych w poszukiwaniu różności dla Mateusza. Szukam, przebieram, zmieniam zdanie i jak przychodzi czas na zakupy, to zostaję z ręką w nocniku. Bo zapomniałam już, co kupić chciałam. Bo zapisałam gdzieś na kartce, a kartki już nie ma. Bo dodałam do zakładki, ale sprzęt postanowił się zbuntować i jej nie zapisać. Dlatego dzisiaj (i pewnie, co jakiś czas) spisałam naszą jesienną listę życzeń. Tę książkową. Nasze wymarzone - no dobra, moje - książki dla Mateusza. Ale jestem pewna, że Mati je pokocha. Zapraszam!


1,2 - Seria "Klinika małych zwierząt w Leśnej Górce" Tomasz Szwed. Pierwszy raz zobaczyłam ją przy okazji jakiegoś konkursu. I bardzo żałowałam, że nie wygrałam. Te dwie ksiażeczki powędrowały na listę do kupienia. Po przeczytaniu recenzji wiedziałam, że kiedyś będą nasze. To kiedyś właśnie nadeszło ;) Oczekujemy już kuriera!

3 - "Guziczek" Katarzyna Zychla. Zobaczyłam ją w zapowiedziach Wydawnictwa Skrzat. Autorka jest nam doskonale znana z serii o hiopotamku Maksie, więc "Guziczek" na pewno trafi na naszą półkę. Z czystej ciekawości, chociażby. Czekamy tylko na premierę.

4 - "Uśmiech dla żabki" Przemysław Wechterowicz i Emilia Dziubak. Będzie nasza z dwóch powodów. Po pierwsze uwielbiam wszystko, co wyjdzie spod ręki duetu Wechterowicz-Dziubak. Mogę brać w ciemno i wiem, że zawsze będę zachwycona. A po drugie, książka porusza temat, który przerabiamy od czwartku. Temat rozstania z mamą i zapewnienia, że mama zawsze wraca. Z pewnym opóźnieniem, ale jednak i nas dopadł kryzys przedszkolny. Książka już do nas jedzie.

5 - "Mysi domek. Sam i Julia" Karina Schaapman. Bo to ostatni dzwonek, by kupić tę pozycję. Bo gdy miałam możliwość wyboru wygranej książki wybrałam inną. Nie żałuję, ale tę także chcę pokazać Mateuszowi. Bo jest piękna i stworzona z taką dbałością o detale, jakiej nie spotyka się często. Mam nadzieję, że tej jesieni znajdzie się w naszej biblioteczce.

6 - "Ziuzia" Malina Prześluga. Bo Ziuzia to dziewczynka posiadająca wyobraźnię bez granic. Zupełnie, jak Mateusz. Bo wcale mnie nie dziwi spanie Ziuzi z marchewką, gdy codziennie wracać się musimy do szatni po kaloszki dla misia. I kurtkę przeciwdeszczową. Wymyślone, oczywiście. Tylko dlaczego inne mamy dziwnie na mnie patrzą, gdy z bluzy wyjmuję parasolkę-na-niby i z powagą podaję Mateuszowi? "Ziuzia" na pewno znajdzie u nas miejsce. A poza tym warto mieć ją chociażby dla pięknych ilustracji Roberta Romanowicza.

7 - "Kłopoty rodu pożyczalskich" Mary Norton. Bo to już klasyka dziecięcej literatury, a mi wstyd, że jeszcze nie znamy tej serii ;) Czas nadrobić zaległości. Poza tym ilustarcje - Emilia Dziubak - więc sami rozumiecie. Nasze must have!


1 - "Mam oko na miasteczko" Aleksandra i Daniel Mizielińscy. Mamy dwie pozostałe, więc kupno tej to formalność. Mati je uwielbia, więc nie omieszkam ponownie sprawić mu radości. Premiera 21 listopada.

2 - "Dyrdymałki" Małgorzata Strzałkowska. Pora uzupełnić naszą biblioteczkę o porcję nowych wierszyków.

3, 4 - Seria "Opowiem ci, mamo" Marcin Brykczyński. Mamy książkę o mrówkach. O pająkach ominęłam, bo jakoś nie cieszą się zainteresowaniem Mateusza. W przeciwieństwie do aut i wszelkich pojazdów. Jestem pewna, że będzie ciekawy, co robią auta. A może i żaby polubi? Premiera książek 19 listopada.

5 - "Rysujemy z Leonardem" Wydawnictwo Wilga. Od trzech tygodni Mateusz rysuje. Rysuje w sensie takim, że sam bierze kredki i kolololuje, bez zachęcania z naszej strony. Bo wcześniej, to była tragedia. Cieszę się bardzo i z tej radości postanowiłam kupić kolorowanki. Ale nie jakieś zwykłe i nudne, tylko takie, które dadzą upust wyobraźni Mateusza. Nie znalazłam opinii na temat tej pozycji, ale niedługo przekonamy się czy jest warta zakupu ;)

6 - "Zielony, żółty, rudy, brązowy" Małgorzata Strzałkowska. Bo bardzo spodobał się matce wierszyk o jesieni. A ten zbiór wierszyków o porach roku zapowiada się ciekawie. Zwłaszcza, że otrzymał dwa wyróżnienie w prestiżowym konkursie Ksiażka Roku Polskiej Sekcji IBBY – dla Małgorzaty Strzałkowskiej w kategorii literatury oraz dla Piotra Fafrowicza w kategorii ilustracji.

7 - "10 razy 10" Herve Tullet. Bo Tullet to świetna zabawa, a może przy okazji liczenie podszkolimy ;) A serio? Mam wrażenie, że pozostałe pozycje nie zaciekawią Mateusza tak, jak "10 razy 10". "Turlututu" wróciło na półkę i już nie wywołuje takiej eksytacji, jak na początku.


A Wy macie swoje jesienno-książkowe listy życzeń? Pochwalcie się!

4 komentarze:

  1. Rety, chcę wszystkie! Odpisałam na komentarz, przepraszam, że dopiero dziś:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam lekki poślizg w odpisywaniu ;)
      Część książek już do nas dotarła i bardzo się cieszymy, że je mamy, bo są piękne!

      Usuń
  2. O nie!!! A ja już myślałam, że zaspokoiłam na jakiś czas nasz apetyt, bo wczoraj złożyłam zamówienie na czytam.pl. Leci do nas Najnowszy Tullet i Jesień na ulicy Czereśniowej, bo brakuje tej pory roku w kolekcji Hani, a skarbonka juz się napełniła. Tymczasem widzę ten post i mam kolejne życzenia. Oj i co ja mam teraz zrobić???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo!! Lista książek do kupienia rośnie z dnia na dzień. Dopiero, co odebrałam paczkę z Arosa, a już kolejne zamówienie mogłabym składać ;) Jesień na Czereśniowej była naszą pierwszą książką z tej serii ;) Brakuje nam Lata i Zimy, które pewnie wraz z kolejnymi porami roku kupię ;)
      A Aros wprowadził Paczkę w RUCHu za 0,99zł. Na moją zgubę chyba ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)