sobota, 27 września 2014

Dokąd tupta nocą jeż? - Przyroda pod lupą

Z lekkim opóźnieniem zaczynamy jesienną edycję projektu Przyroda pod lupą. W edycji letniej nie wyrobiliśmy się z jednym postem, więc tym razem postaram się ten jeden post nadrobić. Mam nadzieję, że się uda. Dla tych, którzy nie wiedzą, całą sprawczynią zamieszania przyrodniczego jest Ilona z Kreatywnym Okiem

http://www.kreatywnymokiem.pl/2014/09/przyroda-pod-lupa-edycja-2.html

Na pierwszy ogień naszych przyrodniczych zmagań poszedł jeż. Mateuszowi jeż, którego namalowałam, tak się spodobał, że ciągłym pytaniom nie było końca. Postanowiłam więc bliżej przedstawić synkowi to zwierzątko. Zaczęliśmy od obejrzenia filmu przyrodniczego o jeżach. Jednego z wielu dostępnych na YouTube. Z filmu Mateusz dowiedział się między innymi gdzie żyją jeże, co jest ich pożywieniem, co zagraża jeżom. Wie także, że jeż ma słaby wzrok, a doskonały węch i słuch, że jest nocnym zwierzątkiem, a także słabym pływakiem. Dowiedział się również, że jeże rodzą się bez sierści i kolców, że w chwili zagrożenia zwijają się kulkę, że są nosicielami pasożytów, jak również tego, że maleńkie, osierocone jeże karmi się kocim mlekiem. 


Sięgneliśmy także po dawno nie czytaną książkę "Jeżyk wyrusza w świat". Książka opisuje historię jeża szukającego legowiska na zimę. Mati wie, że jeże nie wyruszają na zimę do ciepłych krajów, tylko zapadają w sen zimowy. Że szukają odpowiedniego miejsca na legowisko. Przeważnie pod konarami drzew, w jamkach, lub pod liśćmi. Jeże wyściełają gniazda trawą, liśćmi, bądź mchem. W książce znajduje się także ilustracja pokazująca ślady różnych zwierząt, w tym jeża. Teraz wiemy, jakich śladów szukać w lesie, by odnaleźć kolczaste zwierzątko.





Po teorii przyszła pora na zajęcia praktyczne. Na spacerze nazbieraliśmy kolorowych jesiennych liści, które wykorzystaliśmy do wyklejanki. Mamy teraz w domu liściastego jeżyka.






A gdy Mateusz ucinał sobie drzemkę, mama zabrała się za tworzenie jeżyków z modeliny. Tym sposobem powstała rodzinka jeży. Mateuszowi tak się spodobały, że zapewne powstaną kolejne leśne zwierzątka.




Tak wyglądała nasza jeżykowa lekcja. Mateuszowi najbardziej zapadł w pamięć fragment filmu, w którym była mowa o tym, że jeż jest powolnym zwierzątkiem i trzeba uważać na drodze, żeby go nie rozjechać. A jeżykowa rodzinka już rozgościła się na parapecie, obok pozostałych skarbów synka.

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Rewelacyjnie Mateusz się nimi bawi. Chociaż dwa nie mają już nosków ;)

      Usuń
  2. Jeżyki - słodziaki:)
    Pomysł z jeżowym portretem i listkami wykorzystamy:)
    Ale Mateusz ma faciowe (męskie!) dłonie, oj rosną Chłopaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak facet, nie dba o skórki ;)) Rosną za szybko!

      Usuń
    2. Dzieci rosną, ofc! A nie skórki ;);)

      Usuń
  3. wspaniałe!
    u nas też niedawno zamieszkał jeż (ze słonecznika), ale chyba trzeba będzie nieco zgłębić temat :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)