środa, 30 lipca 2014

W ZOO - Przyroda pod lupą

Niedzielną wycieczkę do ZOO postanowiłam wykorzystać, aby przybliżyć Mateuszowi świat zwierząt. Tym razem w praktyce, bo teorię ma opanowaną całkiem nieźle, jak na trzylatka. Nasza ostatnia lekcja z cyklu "Przyroda pod lupą" odbyła się w płockim ZOO.


Zwiedzanie ZOO rozpoczęliśmy od zobaczenia słonia, ale nie wzbudził w Mateuszu entuzjazmu. W ogóle mam wrażenie, że z całej tej wycieczki do ZOO najbardziej podobały się synowi lody, które zjedliśmy na koniec.


Następny był hipopotam karłowaty. Dość leniwy, bo "Mamo, czemu on ciągle w tym błocie siedzi?" padło pytanie. Ale cóż się dziwić, skoro w cieniu było chyba ze 40st.



Bawiliśmy się w szukanie pawia (jakkolwiek to brzmi). Bowiem pawie chodzą sobie luzem po płockim ZOO. Niestety żaden nie rozłożył ogona. Na naszej drodze spotkaliśmy także żabę skaczącą po alejkach.



Mateusz po raz pierwszy w swoim życiu zobaczył żyrafy. 


A które zwierzęta Mateusz podziwiał najdłużej? Surykatki! Nie można go było od nich odciągnąć.



Po surykatkach przyszła kolej na gady, płazy i owady. Zobaczyliśmy żółwia, kameleona i wiele innych zwierząt ukrytych w terrariach.




Był również czas na szaleństwa wspinaczkowe i zabawę kostkami edukacyjnymi.


Wiedzieliście, że istnieje taki ptak? Bo ja myślałam, że Kopciuszek to tylko w bajce występuje ;)




Na deser były lody i oglądanie fok z ramion taty.





A w domu odkryliśmy na nowo książkę "Magnesowa zabawa. Dzień w ZOO". Przy okazji przypomniałam Mateuszowi czym zajmuje się opiekun zwierząt, jakie inne dzikie zwierzęta można spotkać w ZOO, a także jakie jest ich środowisko naturalne.







I na tym zakończyliśmy naszą ZOO-edukację. W planach mieliśmy jeszcze zrobienie jakiegoś zwierzaka, ale przekładamy to na nieco chłodniejsze miesiące. No nie chciało nam się, po prostu ;)

8 komentarzy:

  1. ZOO jak ZOO ale ta książeczeczka fajnie wygląda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczka fajna, chociaż mogłaby mieć więcej stron ;)

      Usuń
  2. byliśmy tam ze 2 lata temu. widzieliśmy karmienie fok i pingwinów. male ogólnie szału nie ma tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szału nie ma, ale to najbliższe nam ZOO, więc musimy się zadowolić tym, co jest ;) W końcu pojechaliśmy, by zwierzątka obejrzeć, a tych w Płocku sporo :)

      Usuń
  3. jejku nawet nie pamiętam kiedy my w zoo byliśmy...
    pozdr i zapraszam do nas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy pierwszy raz. Także, średnia odwiedzin kiepska ;)

      Usuń
  4. Fajna wycieczka, my byliśmy ostatnio w Zoo w Pradze, ale już minął rok, czas zaliczyć kolejne ZOO!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że u nas stanie się tradycją coroczne odwiedzanie ZOO. Szybciej zapewne się nie wybierzemy ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)