piątek, 11 lipca 2014

Somewhere over the rainbow - Przyroda pod lupą

Dzisiaj odbyła się kolejna lekcja projektu "Przyroda pod lupą". Tym razem na tapetę wzięliśmy tęczę. Pomysł na temat tej lekcji nasunął się nam podczas czytania opowiadanie Maks i tęcza z książeczki "Maks poznaje świat".


Naszą tęczową lekcję zaczęliśmy od przeczytania opowiadania Maks i tęcza. Mateusz zna na pamięć tę historyjkę, więc skupiłam się jedynie na tym, aby zapamiętał jak powstaje tęcza. Teraz już wie, że potrzebne jest słońce i woda. Dowiedział się także, jakie kolory tworzą tęczę. Jeśli nie wiecie, są to: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, granatowy oraz fioletowy. Do naszej tęczowej lekcji wykorzystaliśmy również książkę "Ciekawe dlaczego? Mydło się pieni i inne pytania na temat nauki", która pomogła utrwalić wiadomości na temat powstawania tęczy. 


Standardowo już, Mateusz obejrzał film na temat tęczy, dostępny na portalu Scholaris - Jak powstaje tęcza?. Następnie przeszliśmy do części praktycznej, czyli malowania tęczy. Pierwszym zadaniem Mateusza było połączenie kropek w danym kolorze. Tak powstała nasza kropkowana tęcza. Do rysowania dałam Mateuszowi swoje kredki akwarelowe, do których na co dzień nie ma dostępu. Dzięki temu z radością wykonał zadanie. Bo nie wiem, czy wiecie, ale Mateusz za rysowaniem nie przepada. A radość była podwójna, bo...





...kolejnym zadaniem było mazanie wodą, czyli coś co tygryski lubią najbardziej. Mateusz zabrał się za rozmywanie tęczy, którą stworzył za pomocą kredek.



Na deser zostawiłam coś, co każde dziecko uwielbia. Eksperyment! Stworzyliśmy swoją własną tęczę! Tęczę - dzidziulkę, jak ją nazwał Mateusz! Fakt, trochę mała ta tęcza wyszła ;)


A jak zrobić taką tęczę? Bardzo prosto! Potrzebujemy płytkie naczynie z wodą, lusterko i białą kartkę. No i słońce, bądź latarkę, ale nam z latarką eksperyment nie wyszedł. Kartkę przyklejamy gdziekolwiek, do naczynia wlewamy wodę i ustawiamy naprzeciw kartki. Następnie zanurzamy w nim lusterko do połowy. A teraz tak operujemy lusterkiem, łapiąc promienie słońca, żeby światło padło na kartkę. I voila! Tęcza-dzidziulka gotowa. 

Podsumowując, Mateusz najbardziej zadowolony był z chlapania się w wodzie. Zarówno podczas malowania wodą, jak i eksperymentu. Informacje o tęczy przyswoił i jeszcze spytał, jak po angielsku jest tęcza. Także kolejne nowe słówko opanowane ;) A ja muszę pomyśleć nad kolejnym tematem, najlepiej takim, przy którym można robić eksperymenty.

2 komentarze:

  1. Rewelacyjny pomysł na zabawę z tęczą! Miesio również trzyma się z daleka od kredek:))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)