niedziela, 8 czerwca 2014

W obiektywie - Maj

Wracamy do serii miesiąc w obiektywie. Na wiele zdjęć, które robię nie było miejsca w naszym domowy bajzlu. A część jest warta zapamiętania i chciałabym, aby znalazły się tutaj. Zatem, czas na maj. W maju jak w gaju, podobno. No cóż, niekoniecznie. Pogoda raczej w kratkę była, chociaż zdjęcia mówią coś innego. 


Zimna majówka nad jeziorem i łowienie ryb. Spacery po lesie, wypatrywanie samolotów na niebie i grillowanie w ogrodzie dziadków. Dmuchawce i czytanie na huśtawce. Stare zabawki powyciągane przez dziadka zafascynowały Mateusza. -Jaki dziwny ten telefon, mamo! Bo oprócz starego radia, dziadek wyszperał telefon z tarczą.






Pierwsze, prawdziwie letnie dni. Zabawy z Puśką i dokarmianie jej pod stołem. Bączki, popołudniowe spacery na lody i pierwsze obiady na świeżym powietrzu. Legomania, poranki z autkami i powrót do Maksa






Długo wyczekiwany Dzień Dziecka w naszym ośrodku rehabilitacji. Mateusza niezdecydowanie, co do tego, jakim zwierzątkiem chciałby zostać doprowadziło panią malarkę do załamania. Zrzedła jej mina, gdy Mati swoje rozważania oparł o flaminga bądź wilka. Na szczęście stanęło na żabce.



Stadion w środku lasu mamy na wyciągnięcie ręki. Idealne miejsce na puszczanie latawca, przerwę na kanapkę na spacerze, czy zwyczajne posiedzenie na trawie. 



Wychodzi na to, że bardzo zielony był ten nasz maj. Cóż się dziwić, skoro mieszkamy w lesie prawie ;)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Dopiero się uczę bo szczerze mówiąc to moje początki z fotografią:)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)