piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki

Mikołaj nie zapomniał o nas! Przyleciał ze swoim reniferem... i bałwankiem (jak twierdzi Mateusz).
Święty zjadł babeczki, renifer marchewki a bałwanek wypił mleko ;)
Przez przypadek, na tacy została jedna dodatkowa babeczka (tata zapomniał do pracy zabrać) i Mati prawie się rozpłakał mówiąc Mamusiu, Mikołaj nie zjadł babeczki. Nie smakowała Mikołajowi!
Rozpacz skończyła się w momencie, gdy dziecko zobaczyło włożone do(obok) buta prezenty. Wielkie "Oooo" nie schodziło z twarzy Mateusza przez godzinę. A przez resztę dnia nie miałam syna, bo ślęczał nad układanką ;)


1 / 2

A u Was był Mikołaj? Gdzie zostawia prezenty?

Ps. Fotorelacji nie ma bo zdjęcia wyszły marne. 
Biorąc pod uwagę godzinę ich robienia, to wcale się nie dziwię ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz jakiś ślad po swojej obecności tutaj :)