wtorek, 23 sierpnia 2016

Trójmiejskie wakacje

Trójmiasto. Jeden wakacyjny tydzień. Zwyczajny. Leniwy. Taki, którego wtedy potrzebowaliśmy. Z pogodą w kratkę i drożdżówkami z nadmorskiej piekarni. Z kąpaniem w zimnym morzu i zbieraniem muszelek. Z kilogramami czereśni (ach, jak nam smakowały w tym roku). Naszą 15 rocznicą! Z wizytą u przyjaciół i dzieciakami biegającymi po domu. W biało-czerwonych barwach. Z kibicowaniem do północy. Malowaniem kamieni i pokazami mody. Jeden tydzień, z którego pozostały zdjęcia. Zwyczajne kadry naszego zwyczajnego urlopu. Idealnie.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Książki (nie)zapomniane #3

Ostatki lata. Zwalniamy. Coraz częściej wieczory spędzamy ze stosem książek i kubkiem herbaty. Pogoda sprzyja ku temu, fundując nam deszczowy akompaniament prawie każdego popołudnia. Przy dźwiękach kropel uderzających w parapet, wracamy do przeszłości. Do czasów, gdy na świecie nas nie było, a Mateusza dziadkowie mieli po kilka lat. Czytamy. Dwie książki - dwa pomosty między pokoleniami. Przywołujemy do życia historie, które dzisiaj mało kto pamięta. 

piątek, 12 sierpnia 2016

Vol.2

Dostrzegam podobieństwa. Po raz drugi przespałam pierwsze trzy miesiące. Ponownie podstawę mojej diety stanowią owoce. Wtedy mandarynki, teraz czereśnie i nektarynki. Ponownie mam sklerozę pogłębiającą się z każdym tygodniem. Brzuch nisko noszę, a biust...oh, to jest dopiero biust!

środa, 10 sierpnia 2016

Pierwsze książeczki chłopca

28 tydzień ciąży. Obok typowo niemowlęcej wyprawki kompeltujemy także tę biblioteczną. Szczerze mówiąc to kompeltowanie tej drugiej idzie nam po stokroć sprawniej. Jednym słowem - jesteśmy w proszku. Ale! Ale! Pierwsze książeczki dla najmłodszego już są. Czekają na pierwsze czytanie. I mimo, że chłopiec jeszcze się nie urodził, lista książek dla niego rośnie w zastraszającym tempie (znowu!). To się chyba nigdy nie skończy, prawda? Całe życie te listy będą rosły, pęczniały, a ja kolejne pozycje będę wykreślać wolniej, niż dopisywać następne. Ale! Cieszę się, że rynek wydawniczy działa tak prężnie i coraz piękniejsze książki możemy czytać naszym dzieciom. Także zerknijcie, jakie pozycje pojawiły się jako pierwsze w biblioteczce młodszego braciszka Mateusza.
 

czwartek, 4 sierpnia 2016

O Ince, jeżyku i dobrej matce, czyli rozmowy z synem

Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać to, jakie reakcje w nas wywołuje ten pięciolatek. Wkurza nas milion razy dziennie. Tyle samo razy dziennie mam ochotę go spakować i wysłać na jakąś odległą planetę. Setki razy na dzień zadaje pytania. Większość takich, że odpowiedzi muszę szukać u wujka Google. Gada non-stop, więc nie jestem nawet w stanie skupić się na tyle, by zrobić sensowną listę zakupów. Dziesiątki razy dziennie proszę, by nie wspinał się na wszystko i nie skakał ze stołu. Szukam argumentów, by przekonać go, że żelki i jagodzianki to niekoniecznie idealne śniadanie. W nosie ma to wszystko. Dyskutuje, argumentuje i kłóci się, jak przekupka na targu. A matka oszalała chyba, bo w duchu się cieszy z tej jego niepokorności. Mimo, że milion razy dziennie liczy do dziesięciu.

wtorek, 2 sierpnia 2016

Matematyka z przedszkolakiem #2

Wakacje. Półmetek już. Parno, duszno i coraz ciężej. Odliczamy. Liczymy, mierzymy, grupujemy, dodajemy i odejmujemy. Kilogramy (owoców!), przebyte kilometry, centymetry na futrynie dziecięcego pokoju i liczbę jaogdzianek, które znikają w ekspresowym tempie. A on, zadowolony - literki rzucił w kąt. Ostatnio z kalulatorem w ręce można go spotkać. I z notesem, w którym zapisuje wiek wszystkich członków rodziny. Statystyki jakieś dziwne prowadzi. Niewiele z tego rozumiem. Podobno w moim stanie to norma. Jakiś ułamek nędzny ogarniam. On ciut więcej. Ułamki. Pieniądze. Godziny. Coraz lepiej zna się. Matematykę chce czytać. Inżynierem zostać. Plany na przyszłość określone. Pozostaje czytać. I wiedzę zdobywać.

piątek, 22 lipca 2016

Ziuzia i dom na głowie

Na głowie stanął. Ten Ziuzi na pewno. Nasz też. Pierwszy raz ponad pięć lat temu. Wraz z pojawieniem się na świecie Mateusza. Drugi raz stanie na głowie pod koniec października. Dom nasz. Wtedy zamieszka z nami pewnien chłopiec, który dzisiaj sam staje na głowie kopiąc z upodobaniem w matczyny żołądek. Jak bardzo ten mały akrobata wywróci nasz świat do góry nogami? Nie wiem. Przekonamy się niedługo. A dzisiaj czytamy o wywróconym domu Ziuzi, w którym pojawił się mały człowiek. Fistaszek. Sprawca całego zamieszania.